Tragedia podczas bicia rekordu w nurkowaniu. Polaka wciąż nie odnaleziono

Tragedia podczas bicia rekordu w nurkowaniu. Polaka wciąż nie odnaleziono

Jezioro Garda
Jezioro Garda / Źródło: Wikimedia Commons / Softeis
Polski nurek, który w sobotę 13 października podjął próbę bicia rekordu głębokości we włoskim jeziorze Garda, nie wynurzył się aż do poniedziałku 15 października. Oficjalnie został uznany za zaginionego, choć zawodowi nurkowie nie mają najmniejszych złudzeń.

„Spoczywaj w pokoju Adam” – taki komunikat pojawił się na profilu facebookowym polskiego portalu o nurkowaniu Divers24. Włoskie media wciąż piszą o Polaku jako o zaginionym, jednak w takich przypadkach – a chodziło tu o zejście poniżej głębokości 300 metrów – trudno mieć jakiekolwiek złudzenia.

Akcja poszukiwawcza rozpoczęła się, kiedy Polak nie wypłynął na powierzchnię w wyznaczonym czasie. Profesjonalne służby w niedzielę 14 października przeszukiwały jezioro aż do nadejścia nocy. Operację wznowiono w poniedziałek 15 października.

Jak informuje portal divers24.pl, jezioro Garda w północnych Włoszech to w ostatnim czasie częsty cel podróży polskich nurków. 10 września Krzysztof Starnawski pobił tam własny rekord 303 metrów głębokości. Z kolei 10 października Jarosław Macedoński uzyskał głębokość 316 metrów. Pan Adam miał celować w 330 metrów.

Czytaj także:
Dla tych zdjęć ryzykował własnym życiem. 42-latek nurkował z krokodylami

Czytaj także

 0