Policja zażądała próbki DNA Cristiano Ronaldo. Chodzi o śledztwo ws. gwałtu

Policja zażądała próbki DNA Cristiano Ronaldo. Chodzi o śledztwo ws. gwałtu

Cristiano Ronaldo
Cristiano Ronaldo / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Śledczy z Las Vegas wystosowali oficjalny wniosek o nadesłanie przez Cristiano Ronaldo próbki swojego DNA. Ma ono zostać porównanie z tym, którego ślad znaleziono na sukience Kathryn Mayorgi.

– LVMPD podejmuje takie same kroki zarówno w tym przypadku, jak i w każdej innej sprawie o napaść seksualną, by umożliwić zebranie dowodu w postaci DNA – przekazała Laura Meltzer z miejscowej policji. – Możemy potwierdzić, że wystosowaliśmy taką prośbę do włoskich funkcjonariuszy – dodawała.

, który obecnie jest zawodnikiem włoskiego Juventusu Turyn, od początku zaprzecza oskarżeniom kobiety. – Pan Ronaldo zawsze utrzymywał, tak jak robi to dzisiaj, że zdarzenia z Las Vegas z 2009 roku działy się za obopólną zgodą. Tak więc ani obecność DNA nie będzie zaskoczeniem, ani bardzo standardowy wniosek policji, który jest częścią śledztwa – przekazał w czwartek 10 stycznia prawnik portugalskiego piłkarza Peter S. Christiansen.

Ronaldo oskarżony o gwałt

Przypomnijmy, o poważnych oskarżeniach wobec Cristiano Ronaldo informował jako pierwszy właśnie „Der Spiegel”. 34-letnia Kathryn Mayorga z Los Angeles twierdzi, że Ronaldo miał zgwałcić ją w 2009 roku w pokoju hotelowym. W rozmowie z mediami kobieta podała szczegóły tamtej nocy. Z jej relacji wynika, że piłkarz zaprosił Mayorgę, jej przyjaciółkę oraz kilka innych osób do swojego apartamentu na ostatnim piętrze w Palms Hotel w Las Vegas. Po tym, jak sportowiec zaproponował udanie się do jacuzzi, miał zaoferować Mayordze swoje spodenki i koszulkę.

Kobieta twierdzi, że kiedy poszła się przebrać do łazienki, Ronaldo zaproponował jej seks oralny. Po tym, jak odmówiła, miał ją siłą zaciągnąć do sypialni i zgwałcić. 34-latka podkreśliła, że jeszcze tego samego dnia udała się do lekarza i zgłosiła sprawę na policję. Tłumaczyła, że nie chciała upubliczniać sprawy w 2009 roku, kiedy miało dojść do gwałtu, ponieważ się bała.

Według Amerykanki sportowiec zapłacił 375 tys. dolarów, by utrzymała w tajemnicy całe zdarzenie. W rozmowie z mediami przyznała, że otoczenie piłkarza robiło bardzo wiele, aby sprawa nie ujrzała światła dziennego. Według przedstawionej przez nią wersji wydarzeń, jej rodzina i przyjaciele znaleźli się pod stałą obserwacją.

Co na to piłkarz?

Ronaldo stanowczo zaprzeczył, jakoby miał zgwałcić 34-latkę. Powiedział, że jest to fake news i próba wypromowania się na jego imieniu. Gwiazdor Juventusu Turyn przekonuje, że kobieta uprawiała z nim seks dobrowolnie. Taką wersję wydarzeń przedstawił też menedżer zawodnika Jorge Mendes. O sprawie gwałtu, którego miał dopuścić się Ronaldo, „Der Spiegel” pisał już w ubiegłym roku. Wtedy sportowiec także odpierał wszystkie oskarżenia, a jego agent nazwał artykuł opublikowany w niemieckim piśmie „dziennikarską fikcją”.

Czytaj także:
Cristiano Ronaldo pokazał zdjęcie z rodziną. Narzeczona i wszystkie dzieci na jednym ujęciu

Czytaj także

 0