17-letnia Patrycja znów zaginęła. Aktywiści proszą o pomoc i „powstrzymanie się od komentarzy”

17-letnia Patrycja znów zaginęła. Aktywiści proszą o pomoc i „powstrzymanie się od komentarzy”

Patrycja Sierańska
Patrycja Sierańska / Źródło: Facebook / Patrycja Sierańska
Patrycja Zawadzka, która zaginęła w Berlinie przed majówką i została odnaleziona 6 maja, uciekła z Ośrodka dla Młodzieży w Bersenbrück. Oznacza to, że ponownie rozpoczynają się poszukiwania 17-letniej dziewczyny. O pomoc apelują osoby prowadzące facebookowy profil Zaginieni przed laty.

„Patrycja Zawadzka (przedstawia się nazwiskiem matki Sierańska) ponownie jest uznana za osobę zaginioną, a miejsce jej aktualnego pobytu jest nieznane. Prosimy o powstrzymanie się od zbędnych komentarzy! Zależy nam na jak najszerszym rozpowszechnianiu informacji i wizerunku, byśmy mogli ją znaleźć!” – możemy przeczytać w komunikacie zamieszczonym na .

Podkreślają, że poszukiwania należy podjąć jeszcze raz, pomimo ogromnego wysiłku, jaki włożono przy pierwszej próbie odszukania dziewczyny. „Udostępniamy ponownie informacje z prośbą o pomoc, ponieważ martwimy się o jej los” – dodają, przypominając rysopis dziewczyny i publikując jej zdjęcia.

Pierwsze zniknięcie Patrycji

O sprawie jako pierwsza informowała facebookowa grupa Zaginieni przed laty. Patrycja Sierańska w środę 24 kwietnia wsiadła w miejscowości Szelków do busa, który jechał do Warszawy. Tam miała spotkać się ze swoim chłopakiem, z którym pojechała później do Berlina. Bliscy 17-latki dowiedzieli się o jej wyjeździe do Niemiec wówczas, gdy ta pożyczyła telefon od przypadkowo spotkanej osoby na dworcu Berlin Ostbahnhof i zadzwoniła do matki.

– Jeszcze tego samego dnia Patrycja zadzwoniła do mnie, płakała i mówiła do kogoś z kim była, że „nigdzie nie jedzie”. Ten telefon mnie przeraził i natychmiast zgłosiłam zaginięcie córki na policji – przekazała w rozmowie z Wirtualną Polską Zuzanna Sierańska, mama nastolatki.

Podczas rozmowy nastolatka płakała, zanim jednak zdołała powiedzieć, gdzie jest, połączenie zostało przerwane. Mama 17-latki zadzwoniła na numer, który jej się wyświetlił. – Okazało się, że to telefon jakiejś kobiety, Niemki. Zauważyła na dworcu Ostbanhof w Berlinie płaczącą dziewczynę. Podeszła do niej i zapytała, czy nie potrzebuje pomocy. Patrycja poprosiła ją o to, aby mogła skorzystać z telefonu. Tłumaczyła, że jej telefon nie działa – mówiła wówczas pani Zuzanna.

Nastolatka odnalazła się 6 maja, jednak matka nie zdążyła dojechać do miejsca jej pobytu. Poszukiwania ruszyły od nowa.

Czytaj także:
Wyszła do koleżanki, nie ma z nią kontaktu. Zaginęła 13-letnia Nikola

Źródło: WPROST.pl / Facebook/@zaginieniprzedlaty

Czytaj także

 2