Krwawy napis i wybite witraże w kościele w Koninie. Parafianie modlą się za wandali

Krwawy napis i wybite witraże w kościele w Koninie. Parafianie modlą się za wandali

Parafia św. Maksymiliana Kolbe w Koninie
Parafia św. Maksymiliana Kolbe w Koninie / Źródło: Facebook / Parafia św. Maksymiliana Kolbe w Koninie
Nieznani sprawcy zdewastowali kościół pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbe w Koninie. Wandale wybili witraże, zbili gablotę z ogłoszeniami, odcięli dłoń figurce patrona parafii, a na drzwiach kościoła namalowali napis substancją przypominająca krew. Sprawę bada policja.

Jak informuje Polsat News, do zniszczenia kościoła doszło w nocy z wtorku na środę w kościele w parafii św. Maksymiliana Kolbe w Koninie. Nieznani sprawcy wybili witraże w drzwiach kościoła, na których czerwoną substancją napisali „Jakub oddaj”. Oprócz tego zniszczyli gablotę z informacjami. Uszkodzona została także figura patrona parafii, której ucięto dłoń.

O sprawie została poinformowana policja – Ujawnienia zniszczeń dokonała siostra zakonna kilkanaście minut po godzinie szóstej, kiedy otwierała kościół – powiedział podk. Marcin Jankowski z Komendy Powiatowej Policji w Koninie. – Ksiądz proboszcz oszacował straty na ok. 1 tys. zł. – dodał.

Ani proboszcz, ani policja nie wiedzą, co może oznaczać tajemniczy napis, który znaleziono na drzwiach. Funkcjonariusze zabezpieczyli czerwoną substancję do dalszych badań.

Policja poinformowała, że to pierwsze tego typu wezwanie, które otrzymali do tej parafii. Jednak proboszcz ks. Wojciech Kochański przyznał, że to nie pierwsze tego typu zdarzenie. Wcześniej nieznani sprawcy wybili w kościele szybę i próbowali włamać się na plebanię. – Ja to przyjmuję z dużym spokojem. Jest też ogromna solidarność parafian. Zło nie może być ostatnim akcentem – powiedział proboszcz portalowi polsatnews.pl.

W środę wieczorem parafianie zebrali się przed świątynią, aby odmówić różaniec za ludzi, którzy dokonali aktu wandalizmu w kościele.

Czytaj także:
Nożownik zaatakował księdza przed kościołem. „Rozmawiał z duchownym, a następnie go ugodził”

Źródło: Polsat News

Czytaj także

 10
  • A co, gdyby Polska była protestancka?
    (Kazimierz Bem, Jarosław Makowski )
    Umielibyśmy czytać i pisać nie w połowie XX wieku, ale jakieś 300 lat wcześniej. A na polskim tronie po śmierci Zygmunta II Augusta panowaliby nie Wazowie,ale inni jego siostrzeńcy – Hohenzollernowie z Brandenburgii.
    Od lat między historykami toczy się spór: dlaczego u schyłku XVI wieku w Polsce górę wziął katolicyzm, a nie protestantyzm? Wielu przyznaje, że była szansa na stworzenie w Polsce Kościoła narodowego, na czele którego stanąłby Zygmunt II August. Jak zatem potoczyłyby się losy naszej ojczyzny, gdyby reformacja zapoczątkowana przez augustiańskiego mnicha Marcina Lutra i rozwinięta przez Jana Kalwina zapuściła mocniejsze korzenie w Polsce?
    Nie byłoby wojny ze Szwecją?
    Nie będziemy analizować tu krok po kroku historycznych wydarzeń. Pokażemy tylko kilka kluczowych przemian kościelnych, społecznych i politycznych, jakie wiązały się z protestantyzmem zataczającym coraz szersze kręgi w Europie.
    Po pierwsze, jest bardzo prawdopodobne, że na Wawelu i w Warszawie po śmierci Zygmunta II Augusta panowaliby nie tyle Wazowie, ile inni jego siostrzeńcy – Hohenzollernowie z Brandenburgii. A to oznaczałoby nie germanizację, ale raczej polonizację tej dynastii (tak stało się z Wazami) oraz zwrócenie się Rzeczypospolitej ku Europie (a nie ku Moskwie), kulturowo i politycznie. Choć w Polsce Hohenzollernowie, którzy kojarzą się z pruską germanizacją, nie cieszą się dobrą sławą, to – trzeba obiektywnie przyznać – dynastia ta wydała kilka pokoleń wybitnych władców. Wykorzystaliby oni swój spryt, intelekt oraz głęboką ewangelicką pobożność na potrzeby swoich – polskich i protestanckich – poddanych. Jest więc całkiem możliwe, że zamiast wyniszczających wojen ze Szwecją i jej protestanckimi sojusznikami, ewangelicka Polska związałaby się z nimi sojuszami dynastycznymi i militarnymi. Z Hohenzollernami jako gospodarzami Zamku Królewskiego w Warszawie rozbiory Polski utraciłyby sens i prawdopodobnie w ogóle by do nich nie doszło.
    Bez Biblii ani rusz
    Po drugie, protestantyzm kładzie nacisk na lekturę Biblii. Zgodnie z zasadą: sola scriptura (jedynie Pismem). A zatem bez biegłej znajomości czytania i pisania ani rusz. Jeśli protestantyzm szeroko wszedłby pod strzechy polskich domostw, to chłopi i mieszczanie nauczyliby się czytać i pisać nie w połowie XX wieku, ale mniej więcej 300 lat wcześniej.
    Gdyby w Polsce zakorzenił się protestantyzm z jego etosem pracy i praworządności oraz teologiczną potrzebą solidarności ludzi, byłoby to z korzyścią zarówno dla naszego społeczeństwa, państwa, jak i życia religijnego.
    Pierwszym krajem, który w 1683 r. wprowadził powszechny obowiązek szkolny, było luterańskie (i mieszane polsko-niemieckie) księstwo oleśnickie na Śląsku. Prusy Hohenzollernów wdrożyły ten sam obowiązek szkolny w 1717 r. Trudno jest przecenić znaczenie takiego skoku cywilizacyjnego dla Polski, języka polskiego, kultury oraz świadomości społecznej. Obcowanie z językiem pisanym trwałoby nie od czterech pokoleń – ale od co najmniej 12!
    A to oznaczałoby, że – ni mniej, ni więcej – Polacy walczyliby nie tylko rękami, ale także intelektem.
    • To żaden cud z tym krwawym napisem. W Sokółce też był niby cud z krwawą hostią, a potem okazało się, że cud to nie cud i gębę trzeba było zamknąć. A tu ten krwawy napis to pewnie prowokacja PiS, by potem uzasadniać represje wobec ateistów i LGBT.
      •  
        to jest efekt tego, że kler jest w Polsce ponad prawem - ludziom to się nie podoba i takie jest podstawowe zrodło niechęci do kleru

        Należy zrewidować konkordat, żeby im ukrócić przywileje ( tak korzystnego konkordatu jak z Polską - to Watykan nie ma z żadnym innym krajem)... tylko lepiej, zeby PIS się za to nie zabierał, bo jeszcze czarnym da więcej uprawnień. Arcybiskup Duda nie może się pewnie doczekać, żeby zapisać w Konstytucji RP zależność z Watykanem... jakiś rodzaj unii polsko-watykańskiej to bez wątpienia jego marzenie.
        •  
          kościół przez dwa tysiąclecia pracował na obecny stan rzeczy, dwa tysiące lat przemocy, niesprawiedliwości, gwałtów dzieci, malwersacji, podżegań do wojen, dewiacji, itd...
          • "Zło nie może być ostatnim akcentem"
            O nie, na jeden cios odpowiada się dwoma tylko silniejszymi.