Błąd Ubera naraził pasażerów na ogromne koszty. Banki informowały o próbie oszustwa

Błąd Ubera naraził pasażerów na ogromne koszty. Banki informowały o próbie oszustwa

Uber, zdjęcie ilustracyjne
Uber, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. markistock
Uber potwierdza, że przez błąd w systemie płatności, niektórzy amerykańscy pasażerowie zapłacili 100 razy więcej niż powinni. Firma poinformowała, ze usterka została naprawiona, a pieniądze wrócą na konta użytkowników.

W wyniku usterki w systemie płatności, użytkownicy aplikacji Uber w wielu amerykańskich miastach zapłacili za swoje przejazdy o wiele więcej niż powinni. Cechą wspólną zgłaszanych w mediach społecznościowych błędów było to, że pasażerowie płacili dokładnie sto razy więcej niż wynosił rzeczywisty koszt podróży.

Jedna z użytkowniczek poinformowała na Twitterze, że w San Diego zapłaciła 1 308 zamiast 13,08 dolarów. Na dowód dołączyła zrzut ekranu z smsem od banku, który ostrzegł ją o próbie oszustwa.

Inny użytkownik zapłacił aż 9672 dolarów za swoją podróż i informował, że nie miał możliwości skontaktowania się z firmą.

Ze względu na to, że Uber pobiera kwotę z konta automatycznie po zakończonym przejeździe wielu z pasażerów dowiedziało się o szokująco wysokiej opłacie dopiero po zakończeniu podróży. Jedna z klientek skarżyła się, że w dniu jej urodzin Uber zajął w całości limit na jej karcie kredytowej.

Firma zapewnia, ze usterka została szybko naprawiona, a klienci w całości odzyskają utracone pieniądze. Uber nie informuje ile osób ucierpiało na błędzie.

Czytaj także:
Fotoradary staną na przejazdach. Koniec patologii?

Czytaj także

 2
  •  
    Oto jak działają automatyczne płatności. Oddajesz kontrolę nad swoimi pieniędzmi obcym ludziom. A dlaczego nie oddasz tej kontroli nad żoną czy mężem? NIE. Jest zlecenie - jest płatność gotówką ostatecznie kartą. Tylko gotówka daje kontrolę nad własnymi pieniędzmi, karta to już ułuda, choć na razie jeszcze działa. Tego pilnujmy. Za chwilę, kiedy paragony będą spływać automatycznie do MF, rząd będzie dokładnie wiedział kto, gdzie, co i kiedy kupił. W jakim celu? Pamiętajcie, dane które weszły do sieci, są tam już na zawsze i nikt przy zdrowych zmysłach nie położy głowy za ich bezpieczeństwo. Czyli za nasze. Kto tak będzie mówił- będzie kłamał, choćby był szczery.
    • Ale się porobiło.