Tłusty czwartek to nie tylko pączki. Zapomniane zwyczaje i tradycje związane z końcem karnawału

Tłusty czwartek to nie tylko pączki. Zapomniane zwyczaje i tradycje związane z końcem karnawału

Pączki, zdjęcie ilustracyjne
Pączki, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Brent Hofacker
Tłusty czwartek to dzień, który rozpoczyna ostatni tydzień karnawału. Poznajcie historię jednego z ulubionych świąt Polaków i zapomniane zwyczaje i tradycje z nim związane.

W tłusty czwartek zaczynają się ostatki, nazywane też zapustami czy mięsopustem. Kończą się we wtorek, nazywany czasami „śledzikiem”. Dla wierzących ostatki to ostatni moment na urządzenie hucznych zabaw, balów i imprez przed nadchodzącym okresem postu i wstrzemięźliwości.

Genezę tłustego czwartku wywodzi się jeszcze z czasów pogańskich. Rzymianie obchodzili na przykład tzw. tłusty dzień. Sam nadchodzący post przypadał na czas przednówka, gdy żywności - zwłaszcza na wsi - zaczynało brakować. Tłusty czwartek był często ostatnią okazują na obżarstwo, przed corocznym okresem głodu.

Dlaczego w tłusty czwartek jemy pączki?

Głównym elementem tłustego czwartku miało być obżarstwo i objadanie się. Ucztowanie opierało się, jak sama nazwa wskazuje na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs, a nie jak obecnie różnych słodkości. Pito również wiele alkoholu, zwłaszcza wina.

Już w średniowieczu pojawiły się przysmaki będące protoplastami współczesnych pączków. Były to smażone kulki z ciasta chlebowego wypełnione słoniną. Smażono także bałabuchy - bułeczki wypełnione farszem z ziemniaków i oblane tłuszczem ze skwarkami.

Słodkie pączki w Polsce pojawiły się ok. XVII wieku pod wpływem popularyzacji kuchni francuskiej. Zamiast słoniną, pączki zaczęto wypełniać konfiturą. Ciasto stało się też słodsze. Dotyczyło to jednak przede wszystkim dworów szlacheckich i domów bogatszych mieszczan. Na wsiach jeszcze długi czas świętowano „tłusto”.

Samo jedzenie dużej ilości pączków zgodnie ze zwyczajem miało przynieść tym więcej szczęścia im więcej się ich spożyje. Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka to w kolejnym roku nie będzie mu się wiodło.

Inne zwyczaje na koniec karnawału

Ostatnie dni przed Wielkim Postem miały być pełne nie tylko obżarstwa, ale i różnych zabaw. Popularnym zwyczajem w ostatnich dniach karnawału było urządzanie różnego rodzaju barwnych korowodów. Ich uczestnicy przebierali się głównie za różne legendarne zwierzęta, diabły, czy osoby niezwykle rzadko w tamtych czasach spotykane, na przykład czarnoskóre. Urządzano też tzw. wodzenie niedźwiedzia, czyli paradę, w której której główną postacią była ciągnięta od wioski do wioski osoba w niedźwiedzim przebraniu.

Mięsopusty wiązały się również z odwracaniem ról społecznych i luzowaniem zwykle surowych norm obyczajowych. To wszystko miało symbolizować wyrwanie się ze schematów. Zabawy bywały obrazoburcze, polegały na przykład na parodiowaniu mszy świętych, podczas których wygłaszano pełne grzesznych żartów homilie. Odprawiano również tzw. pogrzeb basa, czyli sparodiowany rytuał pogrzebu w czasie którego grzebano na okres postu instrumenty muzyczne.

Innym popularnym zwyczajem były babskie combry, czyli huczne zabawy urządzane przez kobiety, którym często towarzyszyło pijaństwo aż do nieprzytomności. Tego dnia kobiety mogły np. gonić mężczyzn po ulicach żądając od nich całusa. Znane są też opowieści o zwyczajach związanych z przebieraniem się mężczyzn za kobiety czy kobiet za mężczyzn. Wiele zwyczajów związana była z zamążpójściem czy ożenkiem.

Czytaj też:
Tłusty Czwartek zbliża się wielkimi krokami. Ile kosztują pączki od Magdy Gessler?

Źródło: WPROST.pl / Histmag.org
 0

Czytaj także