„Ciałożyczliwa joga”, czyli jaka? „To odpowiedź na próbę przejęcia jogi jako narzędzia do kontrolowania kobiecych ciał”

„Ciałożyczliwa joga”, czyli jaka? „To odpowiedź na próbę przejęcia jogi jako narzędzia do kontrolowania kobiecych ciał”

Zuzanna Bućko
Zuzanna Bućko Źródło: Brodowska
Uczę się i pracuję z nauczycielami, dla których najważniejsze jest to, żeby joga rzeczywiście była też skierowana do osób z grup dyskryminowanych, osób niepełnosprawnych czy osób grubych – mówi Zuzanna Bućko, nauczycielka jogi. – Na Zachodzie joga została zawłaszczona przez kapitalizm, który sprzedaje ją przede wszystkim kobietom. Widzę w tym próbę przejęcia jogi jako kolejnego narzędzia do kontrolowania kobiecych ciał i stąd ta moja ciałożyczliwa joga, jako odpowiedź na to zachodnie postrzeganie praktyki stojące w kontrze do całej filozofii – dodaje.

Paulina Socha-Jakubowska, „Wprost”: Piszesz, że „przez 8 lat pracowałaś jako dramaturżka w różnych teatrach i tłumaczka języka hiszpańskiego, ale z jakiegoś powodu prowadzisz w tej chwili pensjonat w górach i uczysz w swoim Ciałożyczliwym Studiu Jogi online”. Najbardziej interesuje mnie ten „jakiś powód”.

Zuzanna Bućko: Praca w teatrze jest mocno wykańczającą pracą. Na różnych poziomach. Wymaga ogromnego zaangażowania, poświęcenia całego swojego życia i całej swojej energii. Do tego wszystkiego dochodzi mocno patriarchalna struktura, w której mi było bardzo niewygodnie.

Chociaż oczywiście nie od samego początku. Na początku byłam przekonana, że w teatrze spędzę całe swoje zawodowe życie.

To co się stało, kiedy nastąpił przełom?

Zrozumiałam, że żyję w ciągłym stanie gotowości. Ta niekończąca się potrzeba zaangażowania, stres w którym funkcjonowałam, to wszystko sprawiło, że pojawiły się problemy zdrowotne.

I tak, po ośmiu latach pracy w teatrze uświadomiłam sobie, że ja – osoba, która zaczynając wiedziała, że „to kocha”, a dziś nie może już oglądać spektakli, bo wie, co się dzieje „z drugiej strony”, muszę odejść.

Poza tym, w tym środowisku jest dużo przemocy różnego rodzaju. Ona się różnie objawia na różnych poziomach.

Doświadczyłaś jej, czy tylko byłaś obserwatorką tego, co się dzieje?

Głównie byłam obserwatorką. Choć miałam różnego rodzaju sytuacje, jakieś takie osobiste, o których nie chciałabym mówić. Nie jestem na to gotowa.

Joga pojawiła się w twoim życiu jako remedium na problemy?

To była taka moja ucieczka. Od pracy przede wszystkim, bo na tym ostatnim etapie mojej pracy angażowałam się po 12 godzin dziennie, a jak były premiery to wiadomo, siedziało się tam do trzeciej w nocy i później od rana z powrotem. Zaczęłam chodzić na jogę z takiej desperacji, żeby robić coś innego.

Cały wywiad dostępny jest w 51/2023 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.