Jak doszło do wybuchu pandemii? Wywiad ma 80-95 proc. pewności

Jak doszło do wybuchu pandemii? Wywiad ma 80-95 proc. pewności

Koronawirus, zdjęcie ilustracyjne
Koronawirus, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Fit Ztudio
Niemiecki wywiad miał ustalić, co wywołało najprawdopodobniej pandemię koronawirusa. Mowa o tajemniczym „wypadku” w chińskim laboratorium.

O ustaleniach niemieckiego wywiadu piszą gazety „Sueddetusche Zeitung” i „Die Zeit”. Jak udało się ustalić niemieckim dziennikarzom, w trakcie operacji o kryptonimie „Saaremaa” – prowadzonej przez funkcjonariuszy Bundesnachrichtendienstu – wywiad miał dotrzeć do ważnych materiałów dowodowych. Znajdowało się w nich prawdopodobne rozwiązanie jednej z najtrudniejszych zagadek ostatniego dziesięciolecia.

Jak doszło do wybuchu pandemii, która doprowadziła do rozprzestrzenienia się coronavirus disease 2019? Na COVID-19 zachorowało do tej pory blisko 800 milionów mieszkańców Ziemi. Odpowiedź zakulisowo znana może być już od ponad czterech lat.

Angela Merkel o wszystkim wiedziała?

Niemiecki dziennik i tygodnik, które 12 marca w tekście powołowały się na ustalenia federalnej służby wywiadowczej (BND), piszą, że w laboratorium Wuhan mógł mieć miejsce „wypadek”. Co ciekawe, wywiad BND prawdopodobnie zdawał sobie z tego sprawę już pół dekady temu, a więc niedługo po wybuchu pandemii. Pracownicy Bundesnachrichtendienstu analizowali liczne dokumenty – zarówno publicznie dostępne dane, jak i te naukowe, pochodzące z chińskich instytucji badawczych (wśród nich dane z Instytutu Wirusoilogii w Wuhan).

Naukowcy prowadzili w Chinach eksperymenty, które polegały między innymi na modyfikacji wirusów występujących w przyrodzie. Było to obarczone ryzykiem. „SZ” pisze, że wywiad miał dotrzeć do materiałów dowodowych, które pokazują liczne naruszenia przepisów bezpieczeństwa laboratoryjnego.

Dokumenty zaczęto zbierać jeszcze za czasów, gdy kanclerką Niemiec była – Angela Merkel, a szefem Bundesnachrichtendienstu – Bruno Kahl. Według służb szanse, że to właśnie z instytutu w Wuhan pochodzi SARS-Cov-2, oszacowano na około 80-95 procent. Co zrobiła z tym szefowa rządu federalnego? Nic – sprawy postanowiono nie ujawniać przed opinią publiczną. „SZ” pisze, że pod koniec ubiegłego roku władza zleciła wertyfikację ustaleń agencji. Powołano zespół (w jego składzie jest m.in. prezes Instytutu Roberta Kocha – Lars Schaade i wirusolog Christian Drosten).

Prace trwają.

CIA o koronawirusie. Ten komunikat zadziwił świat

Jak informowaliśmy pod koniec stycznia – za brytyjską agencją Reutera – amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza oznajmiła, że bardziej prawdopodobne” jest to, iż koronawirus powstał w laboratorium, a nie w przyrodzie. CIA zaznaczyła uczciwie w komunikacie do mediów, że ma jednak „niskie zaufanie” do swojej oceny (opierającej się na ponownej analizie dostępnych dowodów).

Wciąż oba scenariusze pozostają prawdopodobne, czyli zarówno ten, że SARS-Cov-2 „wyciekł” z laboratorium, jak i ten, że pochodzi z naturalnego środowiska.

Czytaj też:
Donald Trump o „paskudnej” decyzji UE. Zapowiada cztery razy ostrzejsze skutki
Czytaj też:
Polka zaginęła w Niemczech. Policja apeluje

Źródło: „SZ” / next.gazeta.pl