W środę 9 sierpnia w niemieckim Weissenfels doszło do wstrząsających scen. Około godziny 23:15 zawiadomiono policję i pogotowie o 47-letniej kobiecie z rozległymi poparzeniami ciała. Medycy szybko stwierdzili, że obrażenia zagrażają jej życiu i przetransportowali ją do specjalistycznej kliniki leczenia oparzeń. W piątek 15 sierpnia kobieta zmarła w godzinach porannych.
Niemcy. W Weissenfels zamordowano Polkę?
Portal mdr.de wskazał na głównego podejrzanego w tej sprawie. Dziennikarze mieli się dowiedzieć, że śledczy obwiniają za sytuację 44-letniego partnera kobiety. Ich zdaniem oblał on 47-latkę łatwopalną cieczą, a następnie podpalił, doprowadzając do rozległych poparzeń na ciele ofiary.
Po wszystkim 44-latek uciekł z miejsca zdarzenia i ukrywał się przed policją. Odnaleziono go dopiero następnego dnia, w niedzielę 10 sierpnia. Nie zdążył opuścić Weissenfels. Po zatrzymaniu trafił do aresztu. Śledczy uważają, że w tej sprawie nie było przypadku – kobietę podpalono celowo. Jej ciało zabezpieczono do sekcji zwłok.
Tragedia w Weissenfels. Podejrzany 44-letni Polak
Jak podał Fakt24, para przyjechała do Niemiec z Polski w poszukiwaniu pracy. Mieli znaleźć zatrudnienie w lokalnej rzeźni. Krajowa Rada Kobiet w Niemczech zwróciła uwagę, że było to już trzecie zabójstwo kobiety w Saksonii-Anhalt w tym roku. O dokładne śledztwo i zdecydowane działania zaapelowała przewodnicząca organizacji Michelle Angeli.
Czytaj też:
Jak zginął Tadeusz D.? Ujawniono wyniki sekcji zwłok mężczyzny Czytaj też:
Makabra w Czernikach. Zabójstwa trzech noworodków. Prokuratura wydała komunikat
