W hiszpańskim Kongresie Deputowanych wybuchł gigantyczny spór, który tylko pozornie dotyczy stroju. W rzeczywistości chodzi o znacznie więcej. Stawką są bowiem granice wolności religijnej i pytanie, kto ma prawo je wyznaczać.
Zakaz noszenia burki w Hiszpanii? Szczegóły projektu
Ogromne emocje wśród deputowanych wywołał projekt ustawy zgłoszony przez skrajnie prawicową partię Vox kierowaną przez Santiago Abascala. Sam akt prawny jest wyjątkowo krótki i mieści się na zaledwie jednej stronie. Deputowani wpadli na pomysł, aby w przestrzeni publicznej, ale także w miejscach prywatnych, jeśli mają one charakter publiczny, obowiązywał zakaz noszenia burek oraz nikabów.
Jeśli pomysł VOX wszedłby w życie, dla Hiszpanii oznaczałoby to ogromną rewolucję. Muzułmanki nie mogłyby zasłaniać twarzy na ulicach, w transporcie publicznym, szkołach czy urzędach.
Za łamanie tych zasad projekt przewidywał karę grzywny zaczynającą się od 600 euro i sięgającą nawet 30 tysięcy euro w przypadku recydywy. Dodatkowo proponowano zmiany w kodeksie karnym: za zmuszanie kobiety do noszenia nikabu lub burki groziłaby kara do trzech lat więzienia, a w sytuacjach szczególnej bezbronności ofiary – nawet do czterech lat. Ustawa miała też ułatwić wydalanie cudzoziemców, którzy dopuściliby się poważnych naruszeń nowych przepisów.
Ani burka, ani Vox. Mocne słowa deputowanej z Junts
Blanca Armario z Vox przekonywała, że „Hiszpania powinna pójść śladem takich państw jak Francja, Belgia czy Austria, gdzie podobne restrykcje obowiązują od lat”. W tle powracały argumenty o bezpieczeństwie i obronie „cywilizacyjnego sposobu życia”.
W imieniu Partido Popular, która także poparła ten pomysł, głos w dyskusji zabrała Ester Munoz. Polityczka próbowała przekonywać, że „burki oraz nikaby są elementem zniewolenia kobiet, które są pozbawione twarzy i rozpoznawalnej tożsamości”. Dodawała, że jest to symbol podporządkowania. Również lider ugrupowania, Alberto Núñez Feijóo, podkreślał, że „chodzi o obronę godności kobiet i zasad współżycia społecznego”.
Szerokim echem odbiło się przemówienie Miriam Nogueras z katalońskiego Junts. Deputowana nie skupiła się na sporze ideologicznym, lecz na jakości legislacyjnej projektu. Jej zdaniem tekst nie spełniał europejskich standardów legislacyjnych i nie przeszedłby pozytywnie żadnej poważnej kontroli zgodności z prawem unijnym. W ostrych słowach zarzuciła autorom, że potrafią wzniecać emocje, ale nie potrafią pisać solidnego prawa. Użyte przez deputowaną hasło „Ni burca, ni Vox” („Ani burka, ani VOX” – red.) szybko stało się viralem w mediach społecznościowych. – Ani burka, ani Vox. Ani zasłona zakrywająca twarz, ani skrajna prawica. Ani strach, ani kompleksy – grzmiała polityczka.
Zakaz burek w Hiszpanii. Będzie nowy projekt?
To mocne przemówienie ma także drugie dno. Do tej pory Junts unikało bezpośrednich starć z Vox w takiej formule, lecz tym razem zdecydowano się na bezpośrednie starcie. Jednocześnie partia zapowiedziała złożenie własnego projektu dotyczącego strojów noszonych przez muzułmanów.
Różnica ma być zasadnicza: zamiast bezwzględnego zakazu – regulacja oparta na wymogu identyfikacji w przestrzeni publicznej, z jasno określonymi wyjątkami i dostosowana do wolności zawartych w hiszpańskiej konstytucji oraz prawa europejskiego. Nie chodziłoby więc o karanie samego stroju jako takiego, lecz o sytuacje, w których niemożliwa jest identyfikacja danej osoby.
Ciekawe w tym kontekście jest stanowisko rządzącej PSOE. Politycy z partii Pedro Sancheza przyznają, że „chociaż burka i nikab wyrastają z patriarchalnych wzorców kulturowych, to podkreślają, że jakiekolwiek ograniczenia nie mogą otwierać drogi do ksenofobii czy prześladowań na tle religijnym”.
Socjaliści zaznaczają, że kluczowa pozostaje dla nich wolność religijna zapisana w konstytucji oraz zakaz dyskryminacji ze względu na wyznanie. W ich ocenie propozycja Vox balansuje na granicy naruszenia tych zasad.
Lewicowe Sumar oraz Esquerra Republicana de Catalunya oceniają, że „zjawisko noszenia burki w Hiszpanii ma charakter marginalny, a dyskusja w obecnym kształcie może służyć przede wszystkim podgrzewaniu nastrojów”. Padają też zarzuty o instrumentalne wykorzystywanie praw kobiet przez środowiska, które delikatnie mówiąc, nie słyną z bycia gorącymi orędownikami ich rozszerzania.
Kościół a pomysł zakazu noszenia burek
Głos w dyskusji zabrali również przedstawiciele Kościoła katolickiego. Arcybiskup Joan Planellas z Tarragony podkreślał, że musi istnieć głęboki szacunek dla religijnej rzeczywistości każdej wspólnoty i każdego wyznania.
– Czasem postrzegamy drugiego jako wroga. To nie jest wróg, lecz ktoś, z kim powinniśmy prowadzić dialog – tłumaczył. Jednocześnie duchowny zastrzegł, że w kwestii burki czy nikabu należy mieć na uwadze, że może być to postrzegane jako forma dyskryminacji kobiet. – Jeśli jest to dobrowolny wybór kobiety, powinniśmy to uszanować – stwierdził.
Burki znikną z ulic Hiszpanii? Wyniki głosowania
Ostatecznie Vox musiał przełknąć gorycz porażki. Projekt nie zostanie nawet formalnie przyjęty do dalszego procedowania. Mimo poparcia Partido Popular i UPN zabrakło wymaganej liczby głosów. Języczkiem u wagi okazali się politycy Junts. Stosunek głosów wyniósł 171 do 177.
Komentatorzy zwracają uwagę na fakt, że w tle dyskusji na temat zakazu noszenia burek, toczy się rywalizacja o prawicowy elektorat przed wyborami regionalnymi, które odbędą się w Aragonii, Kastylii i Leon oraz Andaluzji.
Twarde stanowisko wobec migracji i symbolicznych oznak islamu w przestrzeni publicznej ma być dowodem stanowczości i niejako kontrą do działań rządu Pedro Sancheza. 27 stycznia przyjęto prawo, które otwiera drzwi setkom tysięcy migrantów poprzez nadanie stałego pobytu osobom, które zamieszkują Hiszpanię od co najmniej kilku miesięcy.
Zwolennicy zakazu noszenia burek mają jednak swój mały sukces. Rada miejska Alcala de Henares położonego niedaleko Madrytu, przyjęła uchwałę zakazującą wstępu do miejskich obiektów osobom noszącym burkę lub nikab.
Czytaj też:
Granica polsko-białoruska bez migrantów. Mieszkańcy o nowych realiachCzytaj też:
Hiszpania mówi „tak” migrantom. Nowe przepisy budzą kontrowersje
