O śmierci prawosławnego kapłana (popa) poinformował portal Centrum Europy.
Ks. Kunicyn służył w Murmańsku (północna część Półwyspu Kolskiego w Rosji). Następnie, po wybuchu wojny w Ukrainie w 2022 roku (przez duchownego inwazja określana była „operacją wojskową”, ponieważ powielał on kremlowską propagandę), został kapelanem armii Putina.
Cztery lata temu media społecznościowe obiegł film z frontu. Duchowny na nagraniu trzyma w rękach granatnik i strzela pociskami w kierunku Ukraińców. W trakcie materiału wideo słychać, jak Kunicyn krzyczy o „Moskiewskiej Akademia Teologicznej, która walczy z NATO [Organizacją Traktatu Północnoatlantyckiego – red.]”. – Chrystus zmartwychwstał – woła.
Kontrowersyjny pop miał w przeszłości podarować konia prezydentowi Rosji
Co ważne, zachowanie popa spotkało się z ostrą reakcją ówczesnego biskupa Szymona Gietii, który usunął go ze struktur diecezjalnych.
Kontrowersyjny duchowny twierdził w przeszłości, że miał rzekomo podarował konia samemu Putinowi. Zwierzęta te były zresztą pasją ks. Kunicyna.
Czytaj też:
Katolicki biskup chce ominąć celibat. Czy Watykan przymknie oko?Czytaj też:
Tych grzechów „zwykły” kapłan nie może odpuścić. Ksiądz ostrzegł wiernych
