W Niemczech, w południowej Hesji, w dzielnicy Offenbach, znajduje się zbiornik wodny, w którym żyć miał „potwór”. O ogromnym okazie Silurus glanis lokalsi opowiadali przy różnych okazjach, ale niewiele osób wierzyło, że sum istnieje naprawdę.
Teraz, oprócz zeznań świadków, istnieją dowody, które są w stanie przekonać nawet sceptyków – w postaci m.in. zdjęć. Jak podaje dziennik „Bild”, sum został znaleziony i sfotografowany – pod koniec marca tego roku dryfował martwy na powierzchni wody.
Jego cielsko ciężko było przegapić – ważył ok. 100 kg.
„Uważano go za mit”
Sprawę opisała też gazeta „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Przez dziesięciolecia uważano go za mityczne stworzenie – teraz jednak wyłowiono suma z miejskiego stawu w Dreieich-Sprendlingen. Zwierzę miało imponujące 2,60 m długości i ważyło około 100 kg” – poinformowała redakcja.
W niemieckim środowisku wędkarskim aż huczy – szef Angelsportverein Sprendlingen, Klaus Schmidt, przyznał, że widok okazu wprawił go w osłupienie. – Ta ryba była żywą legendą. Byłem przy tym i nie mogłem uwierzyć, że to tak ogromny okaz – powiedział. Suma wyciągały ze stawu łącznie trzy osoby.
Co ciekawe, dwie dekady temu zbiornik opróżniono, a wcześniej odłowiono z niego wszystkie (jak przynajmniej sądzono) ryby. Dlatego też nikt nie wierzył w istnienie gigantycznego S. glanis – sądzono, że opowieść o nim to legenda, która ma rozpalać wyobraźnię.
Żył w stawie od kilku dekad
Eksperci oszacowali, że sum miał 40-45 lat. Wrażenie robi długość okazu, który jest jednak znacznie mniejszy niż rekord ustanowiony przez polskich wędkarzy (Krzysztofa Pyrę i Adriana Gontarza z Polskiej Akademii Wędkarskiej).
W 2025 roku złowili oni w Zalewie Rybnickim (na Śląsku) 292-centymetrową rybę!
twitterCzytaj też:
W środowisku wędkarskim aż huczy, 15 latek pobił rekord? „Wszyscy dookoła szaleli”Czytaj też:
Gigantyczny okaz chwycił za haczyk. Wędkarz aż zaniemówił, pobił rekord z 2011 r.
