Dramat seniorów po interwencji policji. „Nie wytrzymam, rozwalili drzwi”

Dramat seniorów po interwencji policji. „Nie wytrzymam, rozwalili drzwi”

Emeryt, zdjęcie ilustracyjne
Emeryt, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Fotolia / Peter Maszlen
To, co wydarzyło się za drzwiami jednego z mieszkań w Poznaniu, dla jednych było konieczną interwencją, dla innych z kolei poważnym naruszeniem prawa.

Sprawa, którą nagłośniła stacja Polsat News w programie „Państwo w Państwie”, zaczęła się niewinnie – od sąsiedzkiego zgłoszenia. W połowie stycznia jedna z mieszkanek bloku w Poznaniu usłyszała krzyki dochodzące zza ściany i uznała, że przebywającej tam kobiecie może grozić niebezpieczeństwo.

Na miejsce skierowano patrol policji. Funkcjonariusze próbowali dostać się do środka, jednak nie zostali wpuszczeni. Po kilku minutach zdecydowali się na użycie siły i wyważyli drzwi.

Na nagraniach z kamer umieszczonych na mundurach policjantów słychać zdenerwowanego Jerzego Siberę, mieszkańca lokalu, do którego weszli policjanci. „No nie wytrzymam, rozwalili nam drzwi. Dawaj mi siekierę” – krzyczy emeryt.

Dwie wersje wydarzeń. Policja kontra emeryci

Według policji działania były uzasadnione – funkcjonariusze reagowali na potencjalne zagrożenie życia lub zdrowia. W trakcie interwencji jeden z nich miał wejść do mieszkania z bronią w ręku.

Zupełnie inaczej widzą to sami zainteresowani. Małżeństwo emerytów z Poznania twierdzi, że doszło do poważnych naruszeń: bezprawnego wejścia do mieszkania i zakłócenia miru domowego, przekroczenia uprawnień oraz zniszczenia mienia.

Co więcej, państwo Siberowie uważają, że interwencja skutkowała uszczerbkiem na ich zdrowiu – domagają się odszkodowania oraz pokrycia kosztów leczenia.

Sprawa w prokuraturze. Zarzuty tylko wobec kobiety

Postępowanie prowadzi prokuratura, jednak dotyczy ono wyłącznie Lidii Sibery. Kobieta została oskarżona o naruszenie nietykalności osobistej jednej z policjantek.

Jednocześnie nie wszczęto śledztwa wobec funkcjonariuszy. To jednak nie spodobało się małżeństwu – emeryci złożyli zażalenie na decyzję prokuratury. Zarzucili śledczym brak pełnego wyjaśnienia sprawy i pominięcie istotnych dowodów.

A co mówi prawo? Zgodnie z obowiązującymi przepisami policja może wejść do mieszkania bez nakazu sądowego w godzinach od 6:00 do 22:00, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie zagrożenia życia lub zdrowia.

Czytaj też:
Te ulgi dla seniorów są mało wykorzystywane za 2025. A szkoda!
Czytaj też:
ZUS przeliczył emerytury czerwcowe. Tysiące seniorów dostaną więcej

Opracowała:
Źródło: Polsat News / Państwo w Państwie