W niedzielę 16 sierpnia w Boćkach doszło do groźnego zdarzenia. Na prywatnej działce ojciec potrącił swoje dziecko podczas cofania samochodem.
Boćki. Ojciec potrącił własne dziecko
4-letniego chłopca śmigłowiec lotniczego pogotowia ratunkowego przetransportował do szpitala w Białymstoku. Lekarze dopatrzyli się u dziecka stłuczenia płuc, ale jego ogólny stan ocenili jako dobry. Zapowiedzieli, że wkrótce będzie mogło wrócić do domu.
Pogotowie wezwał sam winowajca. Ojciec chłopca został zatrzymany przez policję. Zapewniał, że był przekonany o tym, iż jego syn przebywa w domu. Przyznał się do winy i usłyszał zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, za co grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Drugie potrącenie na tej samej działce. Jedno z dzieci nie przeżyło
Media szybko skojarzyły to zdarzenie z innym podobnym sprzed 3 lat. W sierpniu 2023 roku ten sam mężczyzna na tej samej posesji potrącił inne swoje dziecko. Wtedy był to 10-miesięczny syn, który niestety nie przeżył zdarzenia.
Wówczas ustalono, że dziecko niezauważone wyszło z domu i raczkując dotarło na podwórko. Sąd skazał wówczas mężczyznę za nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka na osiem miesięcy więzienia. W apelacji karę nadzwyczajnie złagodzono do grzywny o wartości 2 tys. złotych. Sąd stwierdził, że utrata dziecka była dla mężczyzny wyjątkowo traumatycznym zdarzeniem.
Czytaj też:
Rewolucja w żywieniu w szkołach. Co się zmieni po wakacjach? Czytaj też:
Pokazała kulisy wieczoru panieńskiego i nagle zeszła z planu. W jej życiu i w ramówce nadchodzą zmiany
