Katowice walczą z dzikami

Katowice walczą z dzikami

Władze Katowic chcą ograniczyć coraz częstsze "wizyty" dzików w mieście. Dlatego apelują do mieszkańców, by nie dokarmiali zwierząt i zabezpieczali śmietniki, a w lasach powstaną pasy zaporowe z uwielbianej przez dziki kukurydzy.
Powołano też złożony ze specjalistów zespół, który w razie potrzeby będzie usypiał i transportował zwierzęta z powrotem do lasu.

Jak podkreśla rzecznik Urzędu Miasta Waldemar Bojarun, "wizyty" dzików na osiedlach nie dziwią, bo ponad 44 proc. powierzchni Katowic to lasy, a miasto się rozbudowuje, zabierając zwierzętom ich tereny. "Mamy jednak coraz częstsze sygnały od mieszkańców zaniepokojonych spotkaniami z dzikami na osiedlach i ulicach, stąd decyzja o przeprowadzeniu akcji" - powiedział.

Nadleśnictwo Katowice szacuje, że na jego terenie żyje około 440 dzików. W samych Katowicach jest ich około 200. Liczba dzików z roku na rok rośnie z powodu coraz lżejszych zim, dokarmiania przez ludzi oraz wysokiego przyrostu naturalnego.

Leśnicy i weterynarze uspokajają, że spotkanie z dzikiem rzadko może być dla człowieka niebezpieczne, a pojawienie się zwierzęcia w mieście nie wymaga żadnej reakcji - najczęściej samo wraca do lasu, przestraszone hałasem i obecnością ludzi.

W sytuacji, gdy dzik jest ranny, chory lub locha z młodymi znajdzie kryjówkę na terenach zamieszkałych, może wystąpić potencjalne zagrożenie dla ludzi. Takie zwierzęta powinny być przewiezione do lasu.
"To zadanie dla fachowców. Dlatego Urząd Miasta zorganizował taki właśnie zespół. Składa się on ze strzelca, weterynarza, osób transportujących zwierzęta oraz pracownika Wydziału Zarządzania Kryzysowego UM Katowice" - powiedział Bojarun.

[[mm_1]]

Zadaniem weterynarza będzie określenie masy dzika i na tej podstawie wyznaczenie odpowiedniej dawki środka usypiającego. Strzelec - strażnik leśny - będzie wyposażony w tzw. aplikator pneumatyczny, czyli rodzaj strzelby, z której bezboleśnie poda środek usypiający zwierzęciu. Wskaże również rejon w lesie, do którego mają być przewiezione uśpione zwierzęta.

Dodatkowo każde uśpione zwierzę zostanie zakolczykowane. Prowadzona dzięki temu ewidencja pozwoli określić rzeczywistą liczbę dzików oraz obszar ich migracji. Do transportu zwierząt będą wykorzystane nosze, klatki i specjalnie przystosowana przyczepa, która posiada atest Powiatowego Lekarza Weterynarii. Wszystkie te działania będą się odbywały w asyście Straży Miejskiej. Zgłoszenia o konieczności uśpienia i wywiezienia do lasu zwierząt leśnych mieszkańcy powinni kierować właśnie do Straży Miejskiej, pod numer 986.

Aby zachęcić dziki do pozostania w lesie, Urząd Miasta dofinansuje przygotowanie i utrzymanie przez cztery koła łowieckie tzw. pasów zaporowych. To duże, zaorane tereny w lesie, na które kilka razy w tygodniu wysypywana będzie kukurydza - przysmak dzików.

Chore lub ranne zwierzęta zamiast do lasu będą przewożone na leczenie do Leśnego Pogotowia przy Nadleśnictwie Katowice. Na akcję przeznaczono 100 tys. zł, w tym 21 tys. zł na sprzęt, 70 tys. zł na dofinansowanie 4 kół łowieckich i Leśnego Pogotowia oraz 9 tys. zł na prowadzenie akcji.

pap, keb

Czytaj także

 2
  • bevis   IP
    Od zamieszczenia tej informacji minęły 4 lata, a z dzikami w Katowicach jest tylko gorzej. W naszym lesie tuż przy osiedlu grasują w biały dzień całe stada. O zmierzchu opuszczają las i można je spotkać w okolicy. Spacery z psem stały się ryzykownym sportem. Dzisiaj wiałam tak szybko przed liczącym kilkanaście sztuk stadem, że zgubiłam czapkę. Coś powinno się z tym zrobić.