Sting w operze

Sting w operze

Gwiazdor brytyjskiego rocka Sting postanowił spróbować swoich sił w operze. W ten weekend można go oglądać na deskach paryskiego teatru w spektaklu operowym "Welcome to the Voice", gdzie śpiewa partię greckiego robotnika.
57-letni dziś były lider popularnej grupy The Police występuje na scenie Teatru Chatelet obok innego znanego angielskiego rockmana Elvisa Costello. W jednej ze scen pojawia się też syn Stinga, Joe.

Kompozytorem półtoragodzinnego dzieła, w którym zawodowi śpiewacy operowi występują obok wykonawców muzyki popularnej, jest Brytyjczyk Steve Nieve.

"Welcome to the Voice" opowiada historię miłości pracującego na czarno greckiego robotnika Dionizosa (Sting) do diwy operowej Lily. Na drodze tej "love story" stoją bariery społeczne i interwencja komisarza policji (Costello). Nagrania studyjnego tej opery dokonała w roku 2007 prestiżowa wytwórnia niemiecka Deutsche Grammophon.

Spektakl został owacyjnie przyjęty przez widzów na premierze, ale krytycy muzyczni nie pozostawili na nim suchej nitki. Recenzent "Le Figaro" napisał o "nieudanym ożenku opery z rockiem", a krytyk "Le Monde" o "komicznej wręcz banalności" libretta. Ta ostatnia gazeta uważa jednak, że Sting ze swoim "ochrypłym, lecz wyrazistym głosem" wychodzi obronną ręką z "tego smutnego przedsięwzięcia".

pap, em

Czytaj także

 0

Czytaj także