Odszedł Profesor

Odszedł Profesor

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jeżeli w Poznaniu powiedziano o kimś „profesor”, nie podając nazwiska czy choćby imienia, i tak nikt nie miał wątpliwości -  na pewno mówiono o Wacławie Wilczyńskim, jednym z najwybitniejszych – co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości – ekonomiście polskim drugiej połowy dwudziestego wieku.
I to mimo, że poznaniakiem „z krwi" nie był. Urodził się w Wolnym Mieście Gdańsku, gdzie przemieszkał połowę ze swoich przedwojennych lat, okupacje spędził w Częstochowie, zapisując piękny polski fragment życiorysu jako podharcmistrz Szarych Szeregów i oficer Armii Krajowej (podporucznik 5-ej kompanii 27. pułku piechoty AK). Po wojnie miał epizod krakowski (pamiętała o tym Akademia Ekonomiczna w Krakowie honorując go swoją największą nagrodą im. Eugeniusza Kwiatkowskiego). Z Wielkopolską miał jednak silne związki rodzinne i duchowe. Był uczniem dwóch gigantów polskiej myśli ekonomicznej jakich wydał Poznań: Edwarda Taylora i Jana Zdzitowiewckiego. I tu, w Akademii Ekonomicznej, odpracował te nauki z wielką nawiązką, kształcąc przez pół wieku rzesze dobrze wyedukowanych ekonomistów. Z Poznaniem wiązały go także najlepsze cechy „ludzi Zachodu”: słowność, punktualność sumienność, okraszone nieco ułańska fantazją, dowcipem i pewnym dystansem do świata i do samego siebie.

 Profesor prezentował zawsze mądry, niedogmatyczny światopogląd ekonomiczny. W czasach kiedy mówienie najprostszych prawd było herezją, za którą można było dużo zapłacić znalazł swoją „niszę ekonomiczną" pozwalającą mu w wykładach i publikacjach propagować normalną ekonomię. Zajął się teorią konkurencji i konsekwentnie bronił prostej teży, że bez konkurencji, a więc i rynku, niemożliwa jest racjonalna gospodarka. Wtedy, kiedy rynek był „wymysłem imperialistycznego szatana”, a wszystko miał rozwiązywać wszechmocny Centralny Planifikator, było to bardzo dużo.

Kiedy możliwość reform rynkowych stała się realna, Profesor bardzo intetnsywnie włączył się w ich przygotowanie. W latach 1980-1981 blisko współpracował z Leszkiem Balcerowiczem przy przygotowaniu projektu zmian nazywanego „reformą młodych – duchem zawsze był młody – ekonomistów". W latach dziewięćdziesiątych był członkiem Rady Ekonomicznej przy rządach Tadeusza Mazowieckiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego, a w latach 1993 - 97 szefem Rady Ekonomicznej przy prezesie NBP. Z duża wnikliwością opisywał także problemy transformacji ustrojowej w publikacjach naukowych. Zwieńczeniem tych prac była wydana przed trzema laty książka „Polski Przełom ustrojowy 1989-2005, ekonomia epoki transformaji”. Nie zaniedbywał także działalności popularyzatorskiej, a jego felietony publikowane w tygodniku „Wprost” pod nadtytułem „2x2=4” były polem bitwnym, na którym Wacław Wilczyński toczył swoje zaciekłe boje z bzdurą ekonomiczną.

Jego odejście, mimo pięknego wieku, przedwczesne, jest wielką stratą dla polskiej ekonomii.