W Luwrze pokazano "Młyn i krzyż" Majewskiego

W Luwrze pokazano "Młyn i krzyż" Majewskiego

W paryskim Luwrze odbył się w środę wieczorem pokaz najnowszego filmu Lecha Majewskiego "Młyn i krzyż" w ramach Międzynarodowych Dni Filmów o Sztuce. W projekcji udział wzięli reżyser oraz występująca w tym dziele aktorka Charlotte Rampling.
Po światowej prapremierze w końcu stycznia na Festiwalu Filmowym Sundance w USA "Młyn i krzyż" dotarł do widzów na Starym Kontynencie. W środę - po  premierowym europejskim pokazie w Rotterdamie - wyświetlono go po raz pierwszy w audytorium Luwru. Wśród blisko pół tysiąca widzów, którzy zapełnili do ostatniego miejsca salę słynnego muzeum, nie brak było członków ekipy filmowej.

Charlotte Rampling, znana francuska aktorka kreująca w filmie rolę Marii, matki Jezusa, powiedziała paryskiej publiczności, że  "uwielbia bardziej niż potrafi to wyrazić słowami twórczość Lecha Majewskiego" i że "Młyn i krzyż" słusznie pokazywany jest w Luwrze, gdyż jest prawdziwym "dziełem sztuki".

Przed seansem Lech Majewski opowiadał o pracy na planie, podkreślając, że zabrała ona ekipie aż trzy lata. Zaznaczył, że zdjęcia do "Młyna i krzyża" kręcono aż w czterech krajach: w Polsce (gdzie odbywały się też wszystkie castingi na "chłopskie" role), Czechach, Austrii i Nowej Zelandii. Jak powiedział Majewski po projekcji, na razie nie będzie miał czasu na odpoczynek po pracy, gdyż kontynuuje w najbliższym czasie pokazy swego filmu - w czwartek będzie w Goeteborgu, a za trzy dni - w Berlinie.

Obecny na pokazie współscenarzysta "Młyna i krzyża", historyk sztuki Michael Gibson przypomniał widzom, że pomysł na film zrodził się u niego, gdy pracował nad książką o słynnym obrazie Pietera Bruegla "Droga na Kalwarię". Gibson zaproponował potem temat Majewskiemu, na co ten ostatni chętnie przystał, gdyż sam fascynował się od młodości dziełami holenderskiego malarza.

"Młyn i krzyż" jest próbą autorskiego odczytania słynnego brueglowskiej "Drogi na Kalwarię". Wątek cierpienia Chrystusa splata się tam z cierpieniem Flandrii uciskanej politycznie i religijnie przez Hiszpanów w XVI wieku. W filmie pojawia się sam Bruegel, nazywany najwybitniejszym filozofem pośród malarzy.

pap, ps

Czytaj także

 1
  • krzyżer IP
    Brawa dla twórców za nową jakość w polskiej kinematografii! Mam ogromną nadzieję zobaczyć fascynującą wizualizację prawdziwej sztuki. Więcej o tym filmie piszę również na swoim blogu www.tabutabu.pl/blog

    Czytaj także