Ciężko pobili strażnika i nauczyciela. Młodociani uciekinierzy odpowiedzą jak dorośli?

Ciężko pobili strażnika i nauczyciela. Młodociani uciekinierzy odpowiedzą jak dorośli?

(fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Prokuratura Rejonowa w Chojnicach (Pomorskie) chce ścigać jak dorosłych czterech nastolatków, którzy 16 lipca podczas ucieczki z miejscowego Schroniska dla Nieletnich ciężko pobili pracownika ochrony i kierownika warsztatu.
17-latek usłyszał zarzuty napaści na funkcjonariusza publicznego. Na ściganie trzech pozostałych napastników w wieku 16 lat zgodę muszą wydać sądy rodzinne i nieletnich właściwe dla ich miejsca zamieszkania. Szesnastolatkowie pochodzą z Włocławka, Torunia i Inowrocławia.

Prokurator rejonowy w Chojnicach Mirosława Orłowski odmówił odpowiedzi na pytanie, czy podejrzany 17-latek przyznał się do zarzut. Wystąpiono do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie nastolatka.

Pracownika ochrony i nauczyciela zawodu nastolatkowie pobili w warsztacie narzędziami i metalowymi elementami ogrodzenia, po czym uciekli ze schroniska. Strażnik doznał groźnego dla życia urazu głowy. Trafił do szpitala w Chojnicach, gdzie przeszedł operację. Jego stan nadal jest bardzo ciężki. Nauczyciel zawodu ma złamane żebro. Wyszedł ze szpitala.

Zapoczątkowana brutalnym atakiem ucieczka nieletnich trwała – jak podało w komunikacie schronisko w Chojnicach – 40 minut. Do napaści doszło o godz. 12.35. O 13.15 cała czwórka została ujęta ok. 1,5 km od schroniska. 16-latków umieszczono po zatrzymaniu w Policyjnej Izbie Dziecka w Gdańsku, 17-latka w policyjnej pomieszczeniu dla osób zatrzymanych w w Chojnicach. Nastolatkowie w schronisku oczekiwali na umieszczenie w zakładach poprawczych za rozboje, pobicia i zniszczenie mienia.

Za czynną napaść na funkcjonariusza, której skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu, kodeks karny przewiduje od 2 do 12 lat więzienia.

W sprawie napadu w Chojnicach komunikat wydało Ministerstwo Sprawiedliwości. Napisano w nim m.in., że szef resortu Jarosław Gowin "jest głęboko poruszony tragedią, jaka spotkała pracowników wymiaru sprawiedliwości i na bieżąco śledzi informacje o rozwoju wydarzeń. Dziękuje dyrektorowi ośrodka oraz właściwym organom za szybką i skuteczną reakcję oraz otoczenie rodzin poszkodowanych niezbędną pomocą, w tym opieką psychologa.” W komunikacie przypomniano też, że „dostrzegając konieczność poprawy zasad bezpieczeństwa w schroniskach dla nieletnich, w przedstawionej 26 czerwca nowelizacji ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich Minister Sprawiedliwości zaproponował nowe reguły stosowania środków dyscyplinarnych i środków przymusu. Trwają prace legislacyjne nad tym projektem.”

zew, PAP

Czytaj także

 1
  • Tomasz IP
    W tego typu placówkach jest żle!!! Pracownicy przez dziennikarzy i ministerstwo traktowani są jak oprawcy a \"biedne dzieci\" jak ofiary. Teraz zresztą nie pierwszy raz te biedne dzieci pokazały na co je stać. Może wreszcie ktoś zwróci na to uwagę i weźmie przykład z innych bardziej cywilizowanych krajów i zacznie ich traktować jak sobie na to zasłużyli. Trafić do poprawczaka czy schroniska nie jest łatwo. \"Dzieci\" muszą się sporo napracować aby się tam znaleźć. Do momentu gdy taki \"dzieciaczek\" nie pobije ci dziecka albo mamie czy babci nie skopie wyrywając jej torebkę nie zrozumiesz kim oni są!