Policjant zabił nastolatka paralizatorem. Bo malował graffiti

Policjant zabił nastolatka paralizatorem. Bo malował graffiti

Dodano:   /  Zmieniono: 9
Paralizator (fot. United States military/Wikipedia)
Członkowie rodziny nastolatka, który zmarł w wyniku porażenia policyjnym paralizatorem poinformowali, że chłopak był artystą, który poprzez sztukę chciał zmienić świat.
Israel Hernandez-Llach, 18-latek z Miami został porażony przez policjantów paralizatorem, gdy próbowali go zatrzymać za malowanie graffiti. Chłopak uciekał przed funkcjonariuszami, jednak wbiegł w ślepą uliczkę, gdzie funkcjonariusz policji z Miami Beach użył tasera. Nastolatek trafił do szpitala, gdzie zmarł.

Jak na razie, lekarz sądowy nie określił jednoznacznej przyczyny śmierci nastolatka. Trwają dalsze badania zwłok. W rozmowie z Miami Herald, rodzina podkreśliła, że chciałby niezależnego śledztwa w sprawie śmierci, a także dodała, iż chłopak był wrażliwym artystą, który sztuką zamierzał zmienić świat.

Fox News, ml
 9
  • jazmig   IP
    Niech tacy artyści malują u siebie, a nie brudzą cudzych budynków i nieruchomości. Nie każdemu podobają się ich dzieła.
    • Kinga   IP
      Ja też chcę zmienić świat dlatego jutro pójdę i rozwalę kilofem kamienicę na starym rynku. Tak się traktuje huliganów.

      Czytaj także