Czym stolica karmi bezdomne koty? Nie chcą tego jeść

Czym stolica karmi bezdomne koty? Nie chcą tego jeść

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Czym stolica karmi bezdomne koty? Nie chcą tego jeść (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Warszawa rozdaje karmę dla bezdomnych kotów. Problem w tym, że zwierzęta... nie chcą jej jeść - podał dziennik "Metro".
O sprawie poinformowała mieszkanka warszawskich Kabat, Barbara Kubicka, która od 20 lat dokarmia bezdomne koty. Od 2001 roku takim wolontariuszom pomagały władze warszawskich dzielnic i dostarczały karmę. Pani Kubickiej udało się nawet przekonać inspektorkę z Ursynowa, że lepiej kupować mniej karmy lepszej jakości. Najtańsza jest bowiem złej jakości, a muchy składają w niej jajka. System długo działał dobrze, ale w zeszłym roku wydawanie karmy przejęło Biuro Ochrony Środowiska.

Pożywienia, którą dostarcza biuro, koty... nie chcą. - Koty nie chcą tego jeść. Puszki są niby z kurczakiem, ale one najwyżej leżały kilkanaście metrów od kurczaka - powiedziała Barbara Kubicka. - Z toreb z chrupkami wydobywał się nieprzyjemny zapach. Musiałam wyrzucić je na śmietnik - dodała.

Zastępca prezydenta Warszawy, Jarosław Dąbrowski, przyznał, że karma dostarczana przez firmę PUPIL-FOODS nie spełniała parametrów określonych w umowie - podało "Metro". - Od kilku tygodni firma dostarcza nową karmę i nie mamy sygnałów, że coś jest nie tak - zapewniła rzeczniczka ratusza Agnieszka Kłąb.

Barbara Kubica przekonuje jednak, że koty będące pod jej opieką nadal nie chcą jeść tej karmy, i kupuje jedzenie dla bezpańskich zwierząt za własne pieniądze.

pr, "Metro"
 2
  • melka   IP
    Niestety to prawda, pomagam w przywożeniu karmy, w kolejce sami starsi ludzie i narzekania. A oni ze swoich małych emerytur stale i tak dokupowali karmę, miejskiej nigdy nie wystarczało. Teraz stało się jeszcze gorzej. Najniższ cena i wyrzucone pieniądze.
    • kobieta   IP
      Ale Ratusz nadal płaci za tą śmierdzącą karmę z naszych podatków bo jak zrozumiałam nie rozwiązał umowy i nie znalazł nowego dostawcy. Nie wiem dlaczego nadal popiera się kiepskiego producenta który nie spełniał warunków umowy. Pewnie to jakiś koleś kolesia lub jak kto woli znajomy królika.

      Czytaj także