Polscy celebryci: on jest tyranem. Reżim jak Korea

Polscy celebryci: on jest tyranem. Reżim jak Korea

Kadr z materiału wideo TVN24/x-news
Akcja "Jestem jednym z trzydziestu" - to jedna z form protestu aktywistów i sympatyków Greenpeace, domagających się uwolnienia z aresztu w Rosji 30 swoich działaczy. Wśród zatrzymanych jest jeden Polak - ekolog Tomasz Dziemiańczuk. W Warszawie razem z aktywistami protestowali polscy celebryci, którzy krytykowali rządy prezydenta Władimira Putina.
Manifestujący - zamknięci w klatce - pojawili się w centrum Warszawy by pokazać solidarność z aktywistami Greenpeace. - Dla mnie to ważne. Mam nadzieję, że cała trzydziestka czuje podskórnie, że tak wiele się dzieje i tak dużo ludzi jest za nimi - powiedziała Natalia Dziemiańczuk, żona zatrzymanego aktywisty Greenpeace. - Wydawałoby się, że Rosja kroczy w kierunku demokracji. Niestety, ten reżim przypomina mi Chiny czy Koreę - ubolewa Michał Piróg.



Załoga statku Greenpeace "Arctic Sunrise" została zatrzymana przez służby rosyjskie, gdy aktywiści próbowali się wspiąć na platformę wiertniczą Prirazłomnaja na Morzu Peczorskim. Śledczy zarzucają im piractwo, za co grozi im do 15 lat pozbawienia wolności.

W oświadczeniu opublikowanym kilka dni wcześniej przez Greenpeace International, prawnicy ekologów wzywają do umożliwienia im swobodnego dostępu do zatrzymanych aktywistów. "Od czterech dni są przetrzymywani bez opieki prawnej" - czytamy w oświadczeniu Greenpeace'u. Organizacja zapewnia, że ich akcja była "pokojowym protestem" przeciwko "niebezpiecznemu wydobyciu ropy w Arktyce".

sjk, TVN24/x-news, BBC

Czytaj także

 1
  • Matwij Szauk   IP
    Jest wina ( naruszenie dobra Kraju- Rosji) musi być i KARA. Dość terroryzmu Greenpeasie ,szalonych zwolenników glist, itp.popaprańców.