Sprawca masakry w Orlando sam był gejem? Wiele na to wskazuje

Dodano:
Sprawca strzelaniny Omar Mateen Źródło: Newspix.pl / ABACAPRESS.COM
W kilka dni po ataku na gejowski klub w Orlando, w wyniku którego śmierć poniosło 49 osób, wychodzą na jaw poszlaki, które wskazują, że sam sprawca mógł być homoseksualistą. Tak wynika z relacji jego znajomych oraz byłej żony. Mężczyzna miał m.in. wielokrotnie odwiedzać w przeszłości gejowskie kluby oraz korzystać z aplikacji randkowej dla gejów.

O homoseksualnych skłonnościach mordercy mówił m.in. jego były kolega, w którym w 2006 roku był on w akademii policyjnej. Mężczyźni mieli wspólnie wychodzić do barów dla gejów, a Mateen miał chcieć nawiązać bliższą relację. Jednocześnie do mediów zgłasza się wiele osób, które utrzymują, że rozmawiały z Mateenem przy użyciu aplikacji randkowych takich jak Grindr i Jack'd.

Omar Mateen miał być także regularnym bywalcem klubu Pulse, w którym w nocy z soboty na niedzielę zastrzelił 49 osób. – Był homoseksualistą i próbował podrywać mężczyzn – mówił mediom Jim Van Horn, który sam często pojawiał się w klubie nocnym. Podobne relacje pochodzą od Ty'a Smitha i Chrisa Callena, którzy pracują w klubie jako drag queens. W rozmowie z dziennikarzami twierdzili oni, że Omar był czasem tak pijany, że ochroniarze musieli go wyrzucać.

Również ojciec zamachowca, były kandydat na prezydenta Afganistanu, miał wielokrotnie krytycznie odnosić się do preferencji seksualnych syna. Sitora Yusufiy, była zona Mateena w rozmowie z dziennikiem „New York Daily News” stwierdziła, że Mateen od 2013 roku często jeździł do klubu Pulse, odległego o około dwie godziny od jego domu Port St Lucie na Florydzie.

Masakra w klubie dla gejów

Strzelanina miała miejsce w nocy z soboty na niedzielę w klubie nocnym dla gejów o nazwie Pulse. Rozpoczęła się około godziny 2 w nocy w środku klubu i przeniosła się na zewnątrz, gdy pracujący tam policjant odpowiedział napastnikowi ogniem. Następnie sprawca - Omar Mateen - wrócił do Pulse i wziął zakładników. Po trzech godzinach do klubu przedostali się funkcjonariusze SWAT. Napastnik zginął w wymianie ognia z nimi. Jak podają służby, mężczyzna zabił 49 osób, a ranił co najmniej 53. – Wydaje się, ze zostało to zorganizowane i dobrze przygotowane – powiedział szef miejscowej policji John Mina. Mężczyzna wyposażony był w broń szturmową, pistolet, granaty i inne ładunki wybuchowe. Władze Orlando poinformowały, że zdarzenie traktują jako akt terroru domowego. W wyjaśnianie sprawy zaangażowane zostało FBI.

Początkowo pojawiały się informacje, że mężczyzna miał powiązania z Państwem Islamskim, jednak teraz śledczy coraz bardziej wątpią w tę wersję. Wszystko przez to, że tuż przed dokonaniem masakry w klubie dla gejów zadzwonił pod numer 911 i złożył deklarację wierności IS. Następnie dżihadyści za pośrednictwem powiązanej z IS wydali komunikat, w którym wzięli na siebie odpowiedzialność za masakrę w klubie, w wyniku której śmierć poniosło 50 osób. Inne motywy działania podaje rodzina sprawcy.

Źródło: Daily Mail
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...