Szef SLD: Minister spraw zagranicznych powinien mieć więcej rozumku niż Kubuś Puchatek

Dodano:
Witold Waszczykowski Źródło: Newspix.pl / fot. Damian Burzykowski
3 października na terenie całego kraju odbyły się Czarne Protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce. Szef polskiej dyplomacji ocenił demonstracje jako „kpinę z bardzo ważnych kwestii”, a w dzień protestu mówił, że protestujące "się bawią”. Jego słowa ocenił na antenie TVN 24 szef SLD Włodzimierz Czarzasty.

Szef polskiej dyplomacji ocenił demonstracje jako „kpinę z bardzo ważnych kwestii”, a w dzień protestu mówił, że protestujące "bawią się”. – Te kobiety kpią. Wczorajszy protest był kpiną z bardzo ważnej kwestii - mówił na antenie TVN24 Waszczykowski. - To są zagadnienia dotyczące etyki, moralności, światopoglądu, religii. Trzeba na ten temat rozmawiać poważnie, a nie przebierać się, robić happeningi, krzyczeć głupkowate hasła. To nie jest sposób rozmowy na temat życia i śmierci – dodał.

Same demonstracje określił mianem politycznych, wymierzonych w rząd i większość parlamentarną. Waszczykowski ocenił, że manifestacja w stolicy była "marginalna". Jak dowodził, "w dwumilionowej Warszawie to był margines". Ratusz podał, że w stolicy maszerowało około 30 tys. osób.

– Nie obrażając polityka PiS, ale tego nie da się inaczej powiedzieć, to jest wypowiedź aroganta – stwierdził przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty. W opinii polityka lewicy „widać, że PiS się absolutnie pogubił w sprawie aborcji i będzie się gubić jeszcze bardziej”. Przewodniczący Sojuszu wskazał, że pierwszym błędem było odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy liberalizującej prawo aborcyjne.–  Złamanie słowa, że wszystkie projekty społeczne będą procedowane to drugi błąd, a trzeci – wypowiedzi nieprzemyślane. Jak można coś takiego powiedzieć, widząc 100 tysięcy kobiet, że one wyszły się tam pobawić? – zastanawiał się polityk.

Zapytany o to, czy słowa Witolda Waszczykowskiego nie były odpowiedzią na niektóre prymitywne hasła, jakie pojawiły się na transparentach podczas marszu, Czarzasty stwierdził, że„ prymitywne napisy na transparentach zdarzają się głównie, jak idzie razem z PiS-em ONR”. – Jeżeli się nawet coś takiego się zdarzyło, to minister spraw zagranicznych powinien mieć trochę więcej rozumku, niż Kubuś Puchatek i mógłby używać ładniejszego języka – tłumaczył.

Polityk SLD przypomniał, że Sojusz zaproponował referendum w sprawie aborcji, które ma dwa warianty. – Jeden wariant to ten, który jest dzisiaj – status quo. Drugi wariant to te trzy punkty oraz możliwość przerwania ciąży do 12 tygodnia. Polacy będą mogli wybrać między dwoma wariantami – podkreślił przewodniczący partii.

Minister spraw zagranicznych za swoje słowa o marszach kobiet został skrytykowany także przez przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości oraz premier Beatę Szydło, która wezwała go na w tej sprawie "na dywanik".

Źródło: TVN24
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...