Nowak przed komisją śledczą ds. Amber Gold. „Nie miałem styczności z głównym wątkiem afery”

Dodano:
Sławomir Nowak przesłuchiwany przez komisję ds. Amber Gold Źródło: X / Sejm
We wtorek 23 maja sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold rozpoczęła przesłuchanie byłego ministra transportu w rządzie PO-PSL Sławomira Nowaka.

Sławomir Nowak pełnił funkcję szefa resortu transportu pomiędzy listopadem 2011 roku a listopadem 2013 roku. Przesłuchanie rozpoczęło się około godz. 10 i już na początku doszło do sporu pomiędzy Wassermann a Nowakiem. Były minister transportu czytał bowiem z kartki, co nie spodobało się szefowej komisji. Spór rozstrzygnęli ostatecznie eksperci, którzy uznali, że Nowak ma prawo korzystać z notatek. 

Nowak zaznaczył, że nie miał styczności z głównym wątkiem afery Amber Gold, dlatego jego wyjaśnienia dotyczyć będą wyłącznie działań podjętych przez niego i ULC w kontekście funkcjonowania linii OLT. – O potencjalnych nieprawidłowościach dowiedziałem się z notatki ABW. Z treścią jej zapoznałem się 12 czerwca 2012 roku. Od tego jako ministerstwo transportu podjąłem kroki, których konsekwencją było odebranie OLT koncesji, a w konsekwencji obnażenie sprawy Amber Gold – mówił i zapewnił, że sprawy bezpieczeństwa zawsze były dla niego najważniejsze. Przytoczył także pismo, w kontekście działań, które podjął w sprawie ULC. 

Nowak zapewnił, że Michał Tusk nie wpływał na niego nigdy ws. koncesji dla OLT. – Od razu odpowiem, że znam go, podobnie jak całą rodzinę Tusków od wielu lat. Wielokrotnie rozmawiałem z nim na tematy infrastrukturalne, podobnie jak z wieloma dziennikarzami. Nie rozmawialiśmy na żadne inne tematy. Nie zachowałem w swojej pamięci kiedy i skąd dowiedziałem się, że Michał Tusk pracuje dla linii OLT – mówił. 

Były minister podkreślił, że jedyne, czego żałuje ws. OLT Express to to, że zwlekał z dymisją ówczesnego prezesa ULC, powołanego jeszcze przez Jarosława Kaczyńskiego. Podkreślił, że jako minister nie miał prawa wywierać nacisku na ULC. – Moja kontrola z sierpnia 2012 roku pokazała skalę nonszalancji, żeby nie użyć mocniejszych słów. Nie wiem, jakie były naciski. Nie wiem, z kim rozmawiał Marcin P., ale wiem, że ULC traktował sprawę niepoważnie i w sposób ekstraordynaryjny faceta, który potem siedział w więzieniu – ocenił. 

Przesłuchiwany przyznał, że zakładał dobrą wolę ULC, a sam był skupiony na dworcach, kolejach czy lotniskach, gdyż było to wówczas istotne w związku z przygotowaniami do Euro. Nowak kilkakrotnie podkreślał, że jedyne co ma sobie do zarzucenia w kwestii nadzoru nad ULC to był brak implementacji prawa unijnego. – PO zasięgnięciu wiedzy z notatki ABW, skierowałem pytania do ULC – przekazał.

Źródło: WPROST.pl / Twitter, sejm.gov.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...