„Marzyciel Tusk”. Czym były premier zwrócił na siebie uwagę Brytyjczyków?
Jeszcze przed spotkaniem przywódców krajów UE w Brukseli szef Rady Europejskiej Donald Tusk podczas konferencji z prezydentem Ukrainy pytany był o negocjacje dotyczące Brexitu – wiadomo było, że swoją propozycję odnośnie praw obywateli UE mieszkających na Wyspach przedstawi premier Theresa May. O jej szczegółach piszemy poniżej.
Były premier Polski zapewnił, że UE jest dobrze przygotowana do tego trudnego procesu, jakim jest opuszczanie Wspólnoty przez Wielką Brytanię. – Można usłyszeć różne przewidywania ze strony różnych osób odnośnie możliwego przebiegu tych negocjacji – twardy Brexit, miękki Brexit albo brak porozumienia – tłumaczył Tusk.
– Niektórzy z moich brytyjskich przyjaciół pytali mnie, czy decyzja o Brexicie może jeszcze zostać odwrócona i czy wyborażam sobie taki scenariusz, w którym Wielka Brytania pozostaje częścią Unii Europejskiej. Powiedziałem im, że tak naprawdę Wielka Brytania została zbudowana na marzeniach, które wydawały się niemożliwe do osiągnięcia – relacjonował Donald Tusk. Zakończył z uśmiechem słowami: „Możecie powiedzieć, że jestem marzycielem, ale nie jestem jedyny”. Nawiązał w ten sposób do kultowej piosenki Johna Lennona „Imagine”, w której właśnie taka fraza pada.
Tusk pozostał w marzycielskim nastroju jeszcze później. Na słowa Junkcera, który stwierdził, że woli nie marzyć, żeby się nie rozczarować, Tusk odparł: „Ja wciąż mam marzenia. Polityka bez marzeń – to byłby koszmar”. Rozmowa toczyła się także w tematyce Brexitu.