Podkomisja smoleńska nie przekazała prokuraturze żadnych ustaleń

Dodano:
Miejsce katastrofy smoleńskiej Źródło: Wikimedia Commons / Stauffenberg, domena publiczna
Poseł PO Krzysztof Brejza zadał Prokuraturze Krajowej pytanie o stwierdzenia eksperta podkomisji smoleńskiej Franka Taylora. Okazuje się, że podkomisja nie przekazała prokuraturze żadnych informacji o ustaleniach w sprawie przyczyn katastrofy.

Na interpelację posła Krzysztofa Brejzy odpowiedział zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek. Wskazał, że badania fizykochemiczne prowadzone są w laboratoriach w Anglii, Irlandii Północnej i Włoszech. „Do tej pory nie uzyskano wyników z żadnego laboratorium, a więc eksperci podkomisji, w tym pan Frank Taylor nie mogli się z nimi zapoznać. Co za tym idzie nie będą znane całościowe koszty badań, do czasu ich opracowania i nadesłania wyników” – podkreślił.

Pasionek wskazał, że w Polsce nie ma laboratoriów wykonujących badania fizykochemiczne, o takim doświadczeniu i renomie, jak wskazane powyżej.

„W toku śledztwa prokuratorzy, część pełnomocników pokrzywdzonych i eksperci, zakwestionowali metodologię badań fizykochemicznych, które zostały przeprowadzone w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym Policji, w odniesieniu do części śladów i próbek zabezpieczonych na miejscu katastrofy. Istotny jest również fakt, iż ilość wytypowanych do badań próbek i śladów, uzasadniała konieczność nawiązania współpracy z kilkoma ośrodkami badawczymi”.

Zastępca prokuratora generalnego poinformował, że Prokuratura Krajowa zwróciła się w trybie przewidzianym w ustawie Prawo lotnicze, o przekazanie wyników swoich badań na potrzeby śledztwa.

„Podkomisja do Ponownego Zbadania Przyczyn Katastrofy do tej pory nie poinformowała Prokuratury o swoich ustaleniach dotyczących przyczyn katastrofy” – przyznał Pasionek.

MON ogłasza „przełom ws. śmierci prezydenta Polski w Rosji”

Na stronach Ministerstwa Obrony Narodowej w piątek 2 lutego pojawił się komunikat, w którym czytamy, że brytyjski ekspert podkomisji smoleńskiej Frank Taylor w styczniu 2018 roku „upublicznił swoje wnioski stwierdzając, że bez wątpienia samolot został zniszczony w wyniku eksplozji, jakie miały miejsce najpierw w lewym skrzydle, a potem w kadłubie samolotu Tu-154M w ostatnich sekundach lotu”. „Taylor (…) doszedł do powyższych jednoznacznych wniosków po długotrwałych badaniach i po ostatniej wizycie w Warszawie” – podano.

Frank Taylor

W komunikacie podkreślono, że Frank Taylor jest uznanym członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Śledczych Wypadków Lotniczych (ISASI), od którego otrzymał najwyższe możliwe w tym profesjonalnym stowarzyszeniu wyróżnienie w postaci tytułu „ISASI Fellow” (jako jedna z 35 osób na świecie). Czytamy także, że Taylor może poszczycić się 44-letnim doświadczeniem w badaniach katastrof lotniczych.

Źródło: WPROST.pl / sejm.gov.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...