Sondaż: PiS deklasuje rywali, słaby wynik Kukiz’15

Dodano:
Jarosław Kaczyński Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
Z badania przeprowadzonego przez Social Changes dla portalu wpolityce.pl wynika, że wybory parlamentarne wygrałoby Prawo i Sprawiedliwość. Partia Jarosława Kaczyńskiego w sondażu ma znaczną przewagę nad konkurencją.

Badanie Social Changes dla portalu wpolityce.pl, zostało przeprowadzone w dniach 5-10 lipca. 45,3 proc. ankietowanych zadeklarowało, że chce oddać głos na . Na drugim miejscu w sondażu znalazła się . Partia traci do PiS-u ponad 17 proc. Na PO chce zagłosować 27,8 proc. Na kolejnych miejscach uplasowała się Roberta Biedronia (6,3 proc.), (6 proc.) oraz  (5 proc.). Progu wyborczego nie przekroczył Kukiz’15 (3,1 proc.).

Badanie zostało zrealizowane metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) na panelu internetowym. Badanie zostało przeprowadzone na ogólnopolskiej, reprezentatywnej (pod względem: płci, wieku, wielkości miejsca zamieszkania) próbie Polaków.

Kiedy zostaną przeprowadzone wybory parlamentarne?

– Nie możemy wpadać w żaden tryumfalizm. Musimy być bardzo czujni i bardzo ciężko pracować. Rząd nie jedzie na wakacje. Od wczesnego rana do nocy pracujemy do 12 października, niech będzie 11, bo cisza wyborcza, w sobotę można odpocząć – powiedział Mateusz Morawiecki na konwencji programowej PiS i Zjednoczonej Prawicy. Wiele osób odebrało wypowiedź premiera jako sugestię dotyczącą terminu wyborów.

„Pan premier może chciałby.”..

O słowa premiera zapytano rzecznika Andrzeja Dudy. – Byliśmy trochę zdziwieni – przyznał Błażej Spychalski w „Śniadaniu w Polsat News”. Dodał, że „nie ma jeszcze decyzji prezydenta Andrzeja Dudy co do daty wyborów, ani tego, kiedy on tę datę ogłosi”. Spychalski odniósł się także do sugestii, że „może była presja, żeby tego dnia były wybory”. – Rozumiem, że pan premier może chciałby, żeby rzeczywiście 13 października były wybory, ale tak jak mówię, na tę decyzję jeszcze poczekamy. Pan prezydent w stosownym czasie ogłosi tę decyzję – podkreślił rzecznik głowy państwa.

Do sprawy odniósł się także obecny w studio Marcin Kierwiński. Poseł PO zasugerował, że podczas prezydentury „wszelkie decyzje zapadają na Nowogrodzkiej", czyli w siedzibie PiS. – To jest efekt czterech lat pracy prezydenta. Cztery lata zabijania niezależności prezydenta – stwierdził Kierwiński.

Źródło: wpolityce.pl, Wprost.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...