Krytyczka zniszczyła dzieło sztuki nowoczesnej warte ponad 75 tys zł. Praca jej się nie podobała

Dodano:
Zniszczona instalacja Gabriela Rico Źródło: X / @grazalce
Krytyczka sztuki Avelina Lésper zniszczyła wartą 20 tys. dolarów (ponad 75 tys złotych) instalację Gabriela Rico. Mimo że praca jej się nie podobała, twierdzi, że zniszczyła ją przypadkiem, a za całą sytuację przeprosiła. „To było tak, jakby praca usłyszała mój komentarz i poczuła, co o nim myślę” – powiedziała po incydencie.

Instalacja Gabriela Rico składała się z dużej tafli szkła z losowymi przedmiotami, takimi jak piłka nożna i pióro. W ten sposób autor chciał ukazać kontrast pomiędzy przedmiotami wykonanymi przez ludzi tymi znajdującymi się w naturze. Praca nie podobała się krytyczce sztuki Avelinie Lésper, która postanowiła publicznie wyrazić swoją dezaprobatę wobec pracy. W tym celu chciała umieścić w pobliżu pracy pustą puszkę po napoju i zrobić jej zdjęcie. Ale wdrażając w życie swój plan przypadkowo stłukła instalację.

„To było tak, jakby praca usłyszała mój komentarz i poczuła, co o nim myślę”, powiedział Lésper w komentarzu dla mediów po zniszczeniu dzieła. Powiedziała też, że przykro jej z powodu sobotniego incydentu, który według niej „nie był zamierzony”.

W opublikowanym na Instagramie oświadczeniu galeria OMR w Meksyku podkreśliła, że rzeczywiście zniszczenie dzieła sztuki wydaje się wypadkiem. Jednocześnie skrytykowała zachowanie Lésper jako nieprofesjonalne. „Lésper zbliża się zbytnio do pracy, aby umieścić na niej puszkę z napojem i zrobić zdjęcie, co miało być krytyką pracy. Bez wątpienia to spowodowało zniszczenie dzieła” – czytamy.

Lésper ​​zasugerowała, żeby galeria pozostawiła pracę zrujnowaną, aby pokazać ewolucję dzieła sztuki. Kiedy odrzucono ten pomysł, miała ​​zaproponować, że sama je naprawi.

Nie wiadomo, czy galeria będzie domagała się zwrotu pieniędzy za zrujnowane dzieło sztuki. Przed podjęciem kolejnych kroków ma się skontaktować z autorem pracy. Jego dzieła mają być bardzo popularne wśród kolekcjonerów i instytucji. Sam autor jeszcze nie skomentował incydentu.

Źródło: The Guardian / BBC
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...