Gwiazda „M jak miłość” utknęła w Tajlandii i zaapelowała o pomoc. „Nie wiemy, co robić”
„Oficjalnie utknęliśmy w Azji z czego nie jestem zadowolona. Konsulat - nie ma kontaktu, pośrednik od lotu - nie ma kontaktu, linia lotnicza - nie ma kontaktu, infolinia MSZ - nie ma kontaktu” - wyliczała aktorka na Instagramie. „Jak ktoś z was jest w takiej samej sytuacji albo zna kogoś to proszę napiszcie mi. Nie wiemy do końca co robić a razem zawsze raźniej!” - apelowała.
W odpowiedzi na liczne komentarze od ludzi, którzy wytknęli jej, że nie powinna w takim momencie wyjeżdżać na wakacje do Tajlandii, aktorka podkreśliła, że wyjechała w styczniu i nie mogła przewidzieć, że tak rozwinie się sytuacja. Po jakimś czasie Krefft podziękowała też fanom za wsparcie i dodała, że czeka na uruchomienie strony Lot Do Domu, aby wrócić do kraju.
Później najwyraźniej w kierunku aktorki posypało się wiele negatywnych komentarzy, ponieważ zaczęła ona publikować na InstaStory wiele nagrań, na których zwraca na to uwagę. „Odwołuje to. Ja nie potrzebuje nic. Wezmę plecak i zrobię pielgrzymkę do Polski jutro. Nie zasłużyliśmy na te czarterowe loty od pana premiera” – powiedziała na jednym z nagrań aktorka.