SN podważył założenia ustawy dezubekizacyjnej. „Prawniczy zamach”, „złamanie umowy”

Dodano:
Budynek Sądu Najwyższego Źródło: Facebook / Sąd Najwyższy
W środę 16 września Sąd Najwyższy wydał wyrok ws. dezubekizacji. Skład 7 sędziów przypomniał, że odpowiedzialność zbiorowa to domena systemów totalitarnych, więc w tym wypadku emerytur nie można obniżać automatycznie, a każdy przypadek trzeba rozważyć indywidualnie. Jak zareagował na to Twitter?

„Państwo jest uprawnione do rozliczeń z byłym reżimem, jednak przed sądem zawsze staje konkretny człowiek; nie możemy działać jak państwo totalitarne, które nie przestrzegało żadnych reguł, wówczas stalibyśmy się tym samym systemem, który krytykujemy” – stwierdzono w uzasadnieniu do wyroku Sądu Najwyższego w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Dla prawników było to jasne od dawna, u innych komentatorów rozstrzygnięcie SN wywołało jednak sporo emocji. Jak zwykle najwięcej wpisów pojawiło się najpierw na Twitterze.

Wyrok nie mieści się w głowie Kowalskiego

„To się nie mieści w głowie! Prawniczy zamach na władzę ustawodawczą w obronie sowieckich zdrajców i kolaborantów!” – pisze wiceminister Aktywów Państwowych Janusz Kowalski. Sebastian Kaleta z Ministerstwa Sprawiedliwości grzmi z kolei o „anarchizacji” polskiego sądownictwa. „Sądy nie tworzą prawa, lecz je stosują. Dokończenie reformy to konieczność, bez oglądania się na UE” – podkreśla.

Brak odpowiedzialności zbiorowej to oczywistość

Łukasz Warzecha stwierdza po prostu, że orzeczenie przeciwne odpowiedzialności zbiorowej to sprawa oczywista. Leszek Jażdżewski samo rozstrzygnięcie uważa za dobre, ale mocno przeszkadza mu jeden szczegół. „Dezubekizacja to złamanie umowy jaką wolna Polska zawarła z funkcjonariuszami służb PRL. Dlatego dobrze, że SN wyrzucił ją do kosza. Ale fakt, że przewodniczącym składu jest sędzia wojskowy z czasów stanu wojennego podważa obiektywizm wyroku i jest najlepszym prezentem dla PiS” - zwraca uwagę.

Porażka Ziobry i Kaczyńskiego

Internauci przypominają, że w wielu przypadkach ustawa dezubekizacyjna dotknęła osób, które nie zasłużyły sobie na taką karę. Inni w żartach zwracają uwagę, że teraz będzie trudniej pociągnąć do odpowiedzialności funkcjonariuszy i urzędników obecnej władzy. Podkreśla się też, że jest to jedna z większych porażek Zbigniewa Ziobry, którego resort stał za pomysłem wprowadzenia takich przepisów.

Źródło: WPROST.pl / Twitter
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...