Zuzanna Rudzińska-Bluszcz: Będę kandydować. Propozycja PSL jest nielogiczna
Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu zakończyła się kadencja RPO Adama Bodnara. Sytuacja okazała się jednak patowa, gdyż parlament nie może wybrać nowego RPO, co skutkuje pozostawaniem Bodnara na stanowisku. W Sejmie już dwukrotnie upadła kandydatura Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz – głównej koordynatorki ds. strategicznych postępowań sądowych w Biurze RPO.
Kandydatura ta, popierana przez ponad 1100 organizacji społecznych, a także niektóre partie opozycyjne, nie zyskała jednak poklasku w szeregach PiS. Jak partia rządząca informowała przed tygodniem, ma ona swojego kandydata na to stanowisko – wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka.
W przestrzeni medialnej pojawiła się jednak spora krytyka w kwestii wspomnianej kandydatury. Jak podkreślano, stanowisko RPO powinno być pozbawione czynnika politycznego, a obecna funkcja Wawrzyka stoi w sprzeczności z tym wymogiem.
Zuzanna Rudzińska-Bluszcz: Będę kandydować
– Będę kandydować w dalszym ciągu. Znam te wszystkie łatki, które są mi przyszywane, ale nie przejmuję się nimi. W Polsce jest do wykonania wielka praca, więc uważam, że kandydować trzeba – zapowiedziała z kolei Zuzanna Rudzińska-Bluszcz na antenie TOK FM.
Zuzanna Rudzińska-Bluszcz odniosła się także do pomysłu, jaki w tej sprawie zgłosili ludowcy. Zdaniem PSL, kandydatów na Rzecznika Praw Obywatelskich powinny zgłaszać rady wydziałów uczelni wyższych. Dzięki temu, tłumaczą ludowcy, kandydatura będzie apolityczna.
– Ten ruch jest nielogiczny. Moja kandydatura jest społeczna, nie polityczna, a PiS ją odrzuca, szukając „swojego” kandydata. Środowisko akademickie nie jest więc odpowiedzią – wskazała kandydatka na RPO.
Pat w sprawie kandydata na RPO
Zgodnie z zasadami powoływania RPO, konieczna jest obecnie ponadpartyjna zgoda. Nie wystarczy bowiem, że kandydaturę poprze zdominowany przez PiS Sejm. Zgodę na kandydata wytypowanego w Sejmie musi także wyrazić Senat, gdzie większość ma opozycja.