Czy spłacanie starych długów nowymi pożyczkami daje korzyści?
Gdzie leży przyczyna takich zachowań? Czy to wina specjalistów, którzy nie potrafią należycie wyjaśnić klientom prawnych zawiłości oddłużeniowej procedury? Czy powodem jest niewiedza klientów, że długi można pokonać? A może to, że klienci nie ufają swoim doradcom? Wszystkiego po trochu. Ale jest jeszcze jedna, chyba najważniejsza przyczyna. Psychologiczna. Dobrze znana od ponad pięćdziesięciu lat.
Historia Marii
– Nie mogę już tego wytrzymać. Pożyczę jeszcze raz te kilkaset złotych i spłacę tego windykatora. Nachodzi mnie już drugi raz w tym tygodniu. To jest nie do zniesienia! – opowiada Maria, pytana, dlaczego nie chce rozwiązać swojego zadłużeniowego problemu raz na zawsze.
– Dobrze byłoby, aby Pani nie zadłużała się dalej. Kolejne pożyczki, to kolejne długi, a za miesiąc i tak sytuacja się powtórzy. Może lepiej przerwać tą spiralę i uwolnić się od długów? – pytam Marię.
Maria wybrała. Poszła po kolejną pożyczkę. Niestety prawdopodobnie „zatrzyma się” już niedługo z konieczności, gdy nikt nie będzie chciał jej pożyczyć kolejnych pieniędzy. Tak bywa najczęściej.
Maria nie była w stanie powstrzymać się od natychmiastowej korzyści, jaką dawało jej (natychmiastowe) spłacenie zaległej raty. Zyskiwała bowiem spokój. Spokój chwilowy, ale jednak. I nie pomogły argumenty, że jeżeli dzisiaj powstrzyma się od dalszego generowania długów i zastosuje do moich porad, to uwolni się od długów ostatecznie. Ale nie dzisiaj, tylko później. Ale za to długi będą tylko historią. I w dodatku poczuje wówczas o wiele większy spokój, prawdziwe uwolnienie się a nie tylko „złapanie oddechu” na kolejne dni. Nic nie pomogło.
Badania Waltera Mischela
Na przełomie lat 60. i 70. XX wieku, Walter Mischel – amerykański profesor psychologii z Uniwersytetu Stanforda przeprowadził badania nad zjawiskiem nazywanym „odroczoną gratyfikacją”.
Zjawisko to polega na zdolności człowieka do rezygnacji z natychmiastowych, niewielkich korzyści na rzecz korzyści większych, ale odłożonych w czasie.
Mischel wraz z grupą swoich studentów przeprowadzili eksperyment w jednym ze Stanfordzkich przedszkoli. Oferowali dzieciom cukierka (piankę znaną pod nazwą marshmallow). Proponowali jednak powstrzymanie się od natychmiastowego zjedzenia smakołyku, w zamian za drugiego cukierka. Ale drugiego cukierka dziecko mogło otrzymać dopiero za kilkanaście kolejnych minut.
Wyniki badań pokazały, że blisko 70% dzieci nie powstrzymało się od natychmiastowej przyjemności. Zadowolenie z „konsumpcji teraz” było więcej warte, niż większe zadowolenie później. Pozostałe dzieci wytrwały do końca eksperymentu. Gratyfikacją były oczywiście dwa cukierki.
Ale to nie koniec eksperymentu. W latach 80-tych rozpoczęto kolejne fazy badań, które trwają do dzisiaj. Gromadzone są dane dotyczące sytuacji zawodowej i rodzinnej, kondycji fizycznej, sytuacji finansowej i stanu zdrowia psychicznego uczestników eksperymentu. Dzięki temu naukowcy dowiedzieli się o ważnym związku pomiędzy umiejętnością odraczania gratyfikacji, a jakością życia.
Okazało się, że dzieci które dostrzegły korzyści w cierpliwym oczekiwaniu na większą nagrodę, w dorosłym życiu cieszyły się lepszym zdrowiem i budowały satysfakcjonujące relacje międzyludzkie.
Lepiej funkcjonowały społecznie, lepiej radziły sobie ze stresem, łatwiej było im osiągać cele i przezwyciężać trudne emocje. Miały większe poczucie własnej wartości, lepiej radziły sobie z kłopotami finansowymi i rzadziej popadały w konflikty z prawem.
Wcale tak dalej nie musi być!
„Lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu”. To ludowe przysłowie chyba najlepiej oddaje sposób myślenia niektórych dłużników. „Spłacę zaległą ratę z kolejnych pożyczonych pieniędzy i będę mieć spokój”.
Dzisiejsze pozbycie się problemu jest więcej warte niż obietnica wyjścia z długów, ale dopiero jutro.
Jak długo da się stosować strategię „chwilowego zadowolenia”? Co będzie za miesiąc? Może warto powstrzymać niecierpliwość i zrobić coś, żeby rozwiązać swoje zadłużeniowe sprawy docelowo? Gratyfikacja jest wówczas znacznie, znacznie większa: uwolnienie od długów, „nowe życie”, nowy życiowy start. Warto!
To, jaką strategią działania posługujemy się w życiu (natychmiastowa lub odroczona gratyfikacja) ma wpływ na nasz sposób radzenia sobie z długami. Strategia ta wynika zarówno z uwarunkowań genetycznych, ale także – a to jest może ważniejsze – od umiejętności nabytych w procesie socjalizacji. Bowiem to środowisko, kultura i wartości wpajane nam przez ludzi tworzących nasze otoczenie kształtują nasz sposób radzenia sobie w dorosłym życiu. Jednej z tych strategii po prostu się więc nauczyliśmy. A skoro tak, to może nauczmy się innej, bardziej przydatnej?
Piotr Paweł Wydrzyński jest prawnikiem, inżynierem, psychologiem. Wykonuje zawód doradcy restrukturyzacyjnego i terapeuty. Od 2001 roku jest czynnym syndykiem, zarządcą, nadzorcą i pełnomocnikiem w wielu postępowaniach upadłościowych i restrukturyzacyjnych. Wraz z żoną, doradcą restrukturyzacyjnym Wiolettą Wydrzyńską, prowadzi Kancelarię Syndyków, w której oboje – jako syndycy – przeprowadzili blisko 400 postępowań upadłościowych. Prowadzą także Gabinet Psychologiczny i specjalizują się w pomocy biznesmenom z piętnem porażki oraz zadłużonym konsumentom. Prezes zarządu spółki Wydrzyńscy S.A., specjalizującej się w rozwiązywaniu sytuacji kryzysowych w biznesie, w życiu, w finansach osobistych. Wiceprzewodniczący Zespołu Roboczego ds. Upadłości i restrukturyzacji, działającego w ramach Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców.