Biało-czerwone Tokio

Dodano:
Tokio 2020 logo Źródło: Shutterstock / Jo Galvao
Igrzyska w Tokio zakończyły się sukcesem organizacyjnym i sportowym. Ma to wymiar – rzeknę górnolotnie – zwycięstwa ludzkości, sportu, zwykłej normalności nad pandemią.

Piszę ten tekst w Tokio, tuż po zakończeniu Igrzysk XXXII Olimpiady. To były pierwsze w historii przełożone letnie igrzyska. Trzy: w 1916, 1940 i 1944 roku były odwoływane z powodu pierwszej i drugiej wojny światowej.

Z tych igrzysk zapamiętam nie tyle nawet ładną ceremonię zakończenia, ale głównie sam fakt, że się odbyły oraz daleko idące restrykcje, które zostały podjęte przez władze Japonii. I nic dziwnego: COVID-19 zbiera w Kraju Kwitnącej Wiśni coraz większe żniwo – tylko kilkanaście procent Japończyków jest zaszczepionych, a przed IO aż 80 % (sic!) mieszkańców Nipponu było przeciwnych przeprowadzeniu trzecich w historii tego kraju igrzysk (letnie – Tokio 1964 i zimowe – Sapporo 1972).

A teraz o starcie Biało-Czerwonych. Były to najlepsze igrzyska dla Polaków w XXI wieku! Zdobyliśmy 14 medali, a więc więcej niż w Atenach w 2004 (10), w Pekinie w 2008 (11), Londynie 2012 (11) i Rio de Janeiro 2016 (11). Wyrównaliśmy rekord z Sydney z roku 2000.

Na tę „czternastkę” złożyły się 4 złote, 5 srebrnych i 5 brązowych. Polska zajęła 17. miejsce klasyfikacji generalnej. Dla porównania: na poprzednich IO w Brazylii przed 5 laty byliśmy na pozycji… 33. W klasyfikacji kontynentalnej jesteśmy na ósmym miejscu w Europie i na szóstym miejscu w UE.

W ostatnim dniu Igrzysk na pierwsze miejsce klasyfikacji generalnej wskoczyły USA, zaledwie o jeden złoty medal wyprzedzając Chiny. Na trzecim miejscu gospodarze. Ciekawostką jest, że klasyfikację medalową państw – członków UE – niespodziewanie wygrała Holandia, przed Francją, a dopiero na trzecim miejscu byli tradycyjni faworyci, Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi zajęli w klasyfikacji generalnej 9. miejsce, a w Europie dopiero 5., ulegając także Wielkiej Brytanii (czwarte miejsce w „generalce”) oraz Rosji – występującej jako Rosyjski Komitet Olimpijski – to kara za doping (miejsce piąte).

Z państw od nas mniejszych – choć zamożniejszych – wyprzedziła nas Holandia. Z biedniejszych (PKB per capita) tradycyjnie Węgry, które od IO w Moskwie w 1980 roku wyprzedzały nas na każdych Letnich IO – poza jednymi. Z państw większych od nas w UE wyprzedziliśmy Hiszpanię, a spoza UE, ale z Europy – Ukrainę.

To były wyjątkowe Igrzyska dla Biało-Czerwonych. Cieszę się, że mogłem obserwować ich drugą, medalodajną dla Polaków część jako członek władz Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Źródło: Wprost
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...