Materiał TVP Opole w ogniu krytyki. Dziennikarka pisze, że „padła ofiarą” manipulacji, sypią się skargi

Dodano:
Kadr z programu „#Jedziemy” w TVP Info Źródło: TVP
Od materiału TVP Opole z cyklu „Mroczne dzielnice” odcięła się jedna z dziennikarek, której wypowiedzi wykorzystano w reportażu. Z kolei radni gdańskich dzielnic, które przedstawiono, złożyli skargi na materiał, miasto również rozważa podjęcie kroków w tej sprawie.

Na początku tego roku TVP 3 Opole wyemitowało kolejny ze swoich reportaży w ramach cyklu „Mroczne dzielnice”, tym razem skupiając się na gdańskiej Oruni i Nowym Porcie. Na stronach lokalnej telewizji materiał jest zapowiadany w ten sposób:

„Orunia i Nowy Port to dwie dzielnice Gdańska uważane przez lata za najbardziej mroczne i najbardziej niebezpieczne. Ta opinia, choć mocno już zwietrzała, utrzymuje się do dziś i odbija na cenach mieszkań oraz na komunalnych inwestycjach, których ratusz skąpi swym ubogim peryferiom”.

Ten reportaż, jak i inne, wywołał kontrowersje, ponieważ, jak i poprzednie – pokazywał opisywane dzielnice wyłącznie w negatywnym świetle. Gdy Zbigniew Górniak – autor cyklu i częsty gość TVP Info, zwłaszcza „Jedziemy” – pokazywał „Mroczne dzielnice” Katowic czy Wrocławia, prezydenci tych miast składali skargi do Rady Etyki Mediów, a ta podzieliła ich uwagi.

Jedna z bohaterek materiału TVP odcina się od finalnej wersji. „Padłam ofiarą manipulacji”

Od reportażu odcięła się także dziennikarka Radia Gdańsk, która wystąpiła w tym materiale TVP Opole. W oświadczeniu, przytaczanym przez portal trojmiasto.pl, Marzena Bakowska napisała:

„W związku z opublikowaniem filmu, w którego nagraniu wzięłam udział, kierując się dobrymi, uczciwymi intencjami, w celu podzielenia się wiedzą na temat dzielnic Miasta Gdańska, stanowczo odcinam się od prezentowanej przez autora filmu tezy, powielanych w nim stereotypów i protestuję przeciwko manipulacji, jakiej dopuścił się Ośrodek TVP Opole podczas produkcji filmu”.

Bakowska wyliczała, że podzieliła się swoją wiedzą o Gdańsku, ale nie poprosiła o autoryzację materiału. Z jej relacji wynika, że do reportażu wybrano jedynie „tendencyjnie tylko kilka zdań, które pasowały twórcom do z góry założonej tezy”.

„W efekcie tego film stał się nie tylko powielaniem krzywdzących schematów, które często dawno już nie istnieją, czego twórcy nie zacytowali z moich wypowiedzi. Zignorowano moją prośbę o uszanowanie i podkreślenie wysiłków włożonych w rewitalizację i dobre imię dzielnic. (...). Czuję się oszukana i rozgoryczona z powodu jawnego aktu manipulacji, jakiego padłam ofiarą” – podkreśliła. Na koniec oświadczenia przeprosiła wszystkie osoby, które poczuły się urażone fragmentami jej wypowiedzi, które trafiły do materiału.

Radni składają skargi, Zbigniew Górniak odpowiada

Na materiał zareagowali również radni gdańskich dzielnic, które trafiły do reportażu, czyli samorządowcy z Nowego Portu i Oruni. W rozmowie z trójmiejską „Gazetą Wyborczą” Łukasz Hamadyk przywoływał statystyki policyjne, które pokazują, że dzielnica Nowy Port jest bezpieczna i „czasy, kiedy była dzielnicą drugiej kategorii, już dawno się skończyły”. – Zastanawiam się, dlaczego akurat naszą dzielnicę TVP Opole pokazało jako tę najgorszą? Czemu ma służyć taki cykl? To takim dzielnicom nie pomaga. Przygotowujemy się w tym roku do obchodów 250-lecia Nowego Portu i to nie jest dla nas dobry prezent – mówił Hamadyk. Inny radny z Nowego Portu Jarosław Sobolewski napisał dwie skargi na materiał TVP3 Opole do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Podobne poruszenie reportaż wywołał wśród radnych Oruni, a władze Gdańska rozważają złożenie podobnej skargi do KRRiT. Rzecznik prezydenta Gdańska Daniel Stenzel zapowiedział, że prawnicy przeanalizują reportaż i jeśli natrafią na podstawy do złożenia skargi, to trafi ona do KRRiT.

Trójmiejska „GW” otrzymała komentarz do sprawy od autora materiału, czyli Zbigniewa Górniaka:

„Pragnę zwrócić uwagę na pomijaną w tym zacietrzewieniu oczywistość. Otóż ten cykl ma określony tytuł i formułę. To nie są filmy promo UM. To »Mroczne dzielnice«, które opierają się na opowieściach, jakie nie wzięły się znikąd. To nie ja namalowałem w Nowym Porcie dowcipny skądinąd napis »New Bronx«, nie ja zabałaganiłem parę spraw na Oruni itd. itp. Jednak nie są to reportaże interwencyjne ani śledcze. Nikogo nie oskarżają i nie obrażają. Nie padają tam nazwiska włodarzy. To materiały pozbawione agresji. To impresje z przeszłości oparte na miejskich legendach (...)”.

Źródło: trojmiasto.pl, "Gazeta Wyborcza",
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...