Fałszywy ksiądz wpadł proponując casting do filmu
"Oszust opuścił niedawno zakład karny, gdzie odsiadywał karę za podobne przestępstwa. Sprawdzamy, czy zanim pojawił się na Śląsku, dopuścił się tego rodzaju czynów również w innych częściach kraju" - powiedział w sobotę rzecznik zabrzańskiej policji Marek Wypych.
Mężczyzna przyjechał na Śląsk niespełna tydzień temu. Bez trudu przekonał księży z dwóch parafii, które zdecydowały się go gościć, że również jest kapłanem. Policjanci ustalili, że już wcześniej działał w podobny sposób, załatwiając darmowe noclegi i posiłki na plebaniach. Zgodnie z przyjętym zwyczajem, w odwiedzanych parafiach odprawiał msze i spowiadał.
Na początku tygodnia, ubrany w skromny, ciemny strój z nieodłączną koloratką, rzekomy ksiądz pojawił się w zabrzańskim centrum edukacji. Dyrekcji powiedział, że zamierza nakręcić film o zmarłym niedawno księdzu Jerzym Zawadzkim - znanym kapłanie- społeczniku z Suwałk, który słynął z pomocy najuboższym i potrzebującym. Chciał zorganizować w szkole casting dla 60 osób. Najlepsi mieli jesienią pojechać na zdjęcia do Rzymu.
Swoim rozmówcom mężczyzna pokazywał liczne zdjęcia ze swojej rzekomej kapłańskiej praktyki. Fotografie przedstawiały go podczas mszy świętych, w towarzystwie innych księży lub w konfesjonale. Osoby, które się z nim zetknęły, zapewniały policjantów, że nic w zachowaniu księdza nie wskazywało na to, iż nie jest prawdziwym kapłanem. Nabierał nawet innych księży.
Dyrekcja szkoły nabrała podejrzeń, gdy podczas spotkania z młodzieżą rzekomy ksiądz rozdał formularze, potrzebne - jak mówił - do ubezpieczenia zdrowotnego za granicą. Każdy uczeń miał zapłacić 40 zł. Poproszony o wyjaśnienia mężczyzna szybko opuścił szkołę, zdążył jednak - jak ustaliła dyrekcja - umówić się z młodymi ludźmi na spotkanie po południu, aby zebrać wypełnione druki i pieniądze.
"Gdy pewny siebie oszust w piątek po południu pojawił się w szkole, ku jego zdziwieniu w sali, gdzie miał spotkać się z młodzieżą szkolną, znajdowali się również policjanci, którzy ponad wszelką wątpliwość ustalili, że mężczyzna z koloratką na szyi nie jest księdzem, ale oszustem" - powiedział Wypych.
Mieszkaniec Suwałk trafił do policyjnej izby zatrzymań. Najdalej w niedzielę zostaną mu przedstawione zarzuty dotyczące oszustwa. Policjanci z Zabrza rozesłali informacje w tej sprawie do wszystkich komend policji w Polsce, aby sprawdzić, czy w ciągu ostatnich kilku tygodni, jakie upłynęły od opuszczenia przez niego więzienia, mężczyzna dopuścił się podobnych czynów.
pap, ss