Nie tylko Stuhr – każdy pijany kierowca to potencjalny zabójca. Czas na powrót do schowanego projektu

Dodano:
Test trzeźwości Źródło: Shutterstock / Monika Gruszewicz
Za każdym razem, gdy mam do czynienia ze wstrząsającą – i wstydliwą! – informacją o kolejnej znanej osobie, która dopuściła się przestępstwa prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, obserwuję w Polsce natychmiastowe dorabianie politycznego tła. Oto jedni zasmuceni, że człowiek z ich politycznej bańki, mentor, autorytet, właśnie się pogrążył. I oto drudzy tryumfujący, że kolejny na zawsze został odsunięty od wypowiadania się na temat moralności.

Dyskusje te – które przecież pojawiły się natychmiast po przyłapaniu Jerzego Stuhra na prowadzeniu pojazdu po pijanemu i nawet spowodowanie kolizji – są czymś naturalnym. Z jednej strony przywracają na moment wagę tematu, jakim są powodujący poważne problemy pijani kierowcy. Z drugiej strony, częściowo banalizują problem. I w przypadku Stuhra także pojawiają się przecież wypowiedzi, że w Anglii to mieściłby się w granicach prawa (miał 0,7 promila, a tam dopuszczalne jest 0,8), że przecież miał tendencję spadkową zawartości alkoholu i tak dalej.

W tym wszystkim jak piorun pojawiła się jedna wypowiedź, która ze śmiertelną powagą dotarła do sedna tego, jak powinniśmy oceniać tego rodzaju zachowania ludzi (bez względu na to, czy są znani, czy nie).

Źródło: Wprost
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...