Stanowisko ekspertów KEP ws. „tabletek po”: „Przyczynią się do traktowania ciąży jako problemu”

Dodano:
Tabletki Źródło: Pixabay
Pod koniec stycznia rząd podpisał projekt, który umożliwi osobom powyżej 15. roku życia kupowanie „tabletek dzień po” bez recepty. 2 lutego eksperci KEP zajęli w tej sprawie stanowisko. Stwierdzili, że stosowanie tabletek „jest z punktu widzenia etycznego niemoralne”.

„Tabletki dzień po” to awaryjna metoda antykoncepcyjna. Stosuje się ją jedynie w przypadkach, gdy zwykła metoda antykoncepcji – np. mechaniczna, w postaci prezerwatywy – zawiedzie lub gdy do stosunku dojdzie bez zastosowania jakiejkolwiek metody, także hormonalnej.

Stosuje się ją też w nagłych wypadkach, również podpadających pod Kodeks karny – np. gdy dojdzie popełnienia przestępstwa gwałtu.

„Potencjalnie szkodliwy wpływ na zdrowie kobiet”

Liczne sondaże pokazują, że projekt przyjęty przez rząd jest przez większość Polaków oceniany pozytywnie. Co jednak o pigułkach „po” sądzi polski Kościół? Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski do spraw Bioetycznych ma o wspomnianych wyrobach farmaceutycznych surowe zdanie.

Eksperci KEP mają „poważne zastrzeżenia wobec takiego kroku” rządu. W streszczeniu stanowiska, które opublikowano w serwisie episkopat.pl, zespół wskazuje na „wczesnoporonne działanie obecnych na rynku preparatów i ich potencjalnie szkodliwy wpływ na zdrowie kobiet”.

W projekcie wymienione zostały dwa związki chemiczne – levonogestrel, w Polsce sprzedawany pod nazwą m.in. „Escapelle”, a także uliprystal – „ellaOne”. KEP zwraca uwagę na ich „pewne działanie antykoncepcyjne”, polegające na „opóźnianiu owulacji”. Jednakże „zasadnicze działanie polega na uniemożliwieniu skutecznej implantacji w macicy zarodka, gdyby jednak doszło do owulacji i zapłodnienia” – czytamy.

Polacy zaczną traktować ciążę jako „problem”

KEP zaniepokojony jest faktem, że pigułki te kupować będą mogły osoby nieletnie. Zespół zwraca uwagę, że ich układ hormonalny „jest nie w pełni ukształtowany”. Eksperci ds. bioetycznych twierdzą, że „żaden z tych preparatów nie został w sposób wystarczający przebadany pod kątem wpływu” na młode dziewczyny, mające mniej niż 16 lat. To jednak nie wszystko.

Na koniec zespół poruszył także temat zabiegów polegających na przerywaniu ciąży. Eksperci twierdzą, że stosowanie tabletek „przyczyni się do traktowania ciąży jako problemu”. Problemu, z którym „walczyć należy wszelkimi środkami” – włączając w to zabiegi aborcji.

W tym kontekście warto dodać, że do Sejmu trafiły już projekty ustaw, zezwalające na przerywanie ciąży do 12. tygodnia. Obecnie można przeprowadzić zabieg jedynie w dwóch przypadkach – gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jak rownież gdy powstała w wyniku czynu zabronionego (np. gwałtu). W innym razie za poddanie się zabiegowi lub nawet pomocnictwo grożą surowe kary.

„Z punktu widzenia etycznego – niemoralne”

Za zmianami w prawie w nowym sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” zagłosowałoby 50,4 proc. osób. 20,8 proc. chciałoby, aby obecne przepisy pozostały takie, jakie są. 16,1 proc. chciałoby zaś, by kwestię rozstrzygnęło referendum.

Eksperci kontynuują, w kontekście "ciąży-problemu", że z jednej strony spowoduje to zmniejszenie szacunku dla życia człowieka, a z drugiej strony zwiększy akceptację społeczną na przeprowadzanie zabiegów medycznych takich jak aborcja („procedur medycznych związanych z niszczeniem” życia).

„Z punktu widzenia etycznego stosowanie takich środków jest niemoralne, gdyż zawiera w sobie akceptację zniszczenia życia konkretnej osoby” – podsumowano.

Źródło: episkopat.pl / IBRiS dla „Rzeczpospolitej”
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...