Prokuratorzy informują o naciskach w sprawie Giertycha. Obciążają m.in. Ziobrę

Dodano:
Zbigniew Ziobro Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Prokuratorzy Piotr Kaleciński i Krzysztof Grzeszczak zeznali, że w prowadzonej przez nich sprawie Romana Giertycha doszło do nacisków ze strony Prokuratury Krajowej i CBA – ustaliła „Gazeta Wyborcza”.

Sprawa ma związek ze spółką Polnord i domniemanym wyprowadzeniem z niej 92 mln zł. W ramach śledztwa cztery lata temu zatrzymano kilkanaście osób, w tym Romana Giertycha. Z ustaleń „Gazety Wyborczej” wynika, że do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęły teraz istotne zeznania.

Nowe zeznania w sprawie Romana Giertycha

Nowe informacje śledczym przekazali byli prokuratorzy, którzy prowadzili sprawę adwokata. Piotr Kaleciński i Krzysztof Grzeszczak mieli w zeznaniach obciążyć m.in. byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, byłego prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego i byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Ernesta Bejdę.

Kaleciński przejął sprawę w 2019 roku, kiedy została przekazana Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu. Na początku zajmowała się nią Prokuratura Okręgowa w Warszawie i komenda stołeczna policji, a w międzyczasie trafiła do CBA. Chociaż postępowanie odebrano służbom specjalnym, Święczkowski nakazał Kalecińskiemu współpracę z ich wrocławską delegaturą.

Naciski ze strony Prokuratury Krajowej i CBA

Prokurator przyznał, że zaakceptował polecenie, ponieważ uznał je za dopuszczalne. Po opracowaniu planu śledztwa regularnie przesyłał centrali stosowne notatki, a mimo to był wzywany do Warszawy. Prowadzone rozmowy dotyczyły „oczekiwań prokuratora krajowego” i w większości z nich udział brał sam Święczkowski.

Na jednym ze spotkań pojawił się Zbigniew Ziobro. – Doszły mnie słuchy, jakoby chciał pan stawiać zarzuty w sprawie Polnordu, ale kierownictwo Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu pana w tym blokuje – miał zwrócić się do prokuratora minister sprawiedliwości. Kiedy Kaleciński zaprzeczył i poinformował, że „materiał dowodowy nie daje podstaw do stawiania zarzutów” Giertychowi, Ziobro miał pożegnać się i wyjść.

– Prokuraturę Krajową interesowało tylko to, co miało związek z Romanem Giertychem – powiedział Kaleciński, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”. Grzeszczak potwierdził jego obserwacje i przyznał, że sam miał w tej sprawie wiele wątpliwości. – Była duża presja ze strony kierownictwa CBA i Prokuratury Krajowej – podsumował Kaleciński.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...