Gruzińska opozycja ma kandydata na prezydenta

Dodano:
Gruzińska koalicja opozycyjna ogłosiła, że jej kandydatem w wyznaczonych na 5 stycznia przedterminowych wyborach prezydenckich będzie przedsiębiorca branży winiarskiej i zarazem deputowany do parlamentu Lewan Gaczecziładze.

Jednocześnie podano, iż współtworząca dotąd opozycyjny blok Partia Pracy wycofała się z niego i może wystawić własnego kandydata na prezydenta.

43-letni Gaczecziładze, formalnie niezwiązany z żadną partią, był jedną z bardziej widocznych postaci niedawnych społecznych protestów przeciwko rządom prezydenta Micheila Saakaszwilego. Wraz z kilkudziesięciu innymi osobami podjął głodówkę na schodach siedziby parlamentu.

Saakaszwili zarządził przedterminowe wybory prezydenckie w ubiegły czwartek, by rozładować polityczny kryzys. Dzień wcześniej nakazał policji interwencję przeciw demonstrantom i ogłosił stan wyjątkowy.

Przeciwnicy prezydenta przypisują mu odpowiedzialność za rozpanoszoną korupcję i spadek poziomu życia. Saakaszwili, który objął władzę w następstwie bezkrwawej "rewolucji róż" w 2003 roku, uważa te zarzuty za bezpodstawne.

"To nie będą zwykłe wybory. Będą one przeciwko przemocy, przeciwko niesprawiedliwości i przeciwko instytucji prezydentury" -  powiedział Gaczecziładze na briefingu prasowym po mianowaniu go kandydatem koalicji. Opozycja deklaruje, że po przejęciu władzy zniesie urząd prezydenta państwa.

Wcześniej w poniedziałek przedstawiciele Partii Pracy odczytali w telewizji oświadczenie informujące, że rozważają wystawienie własnego kandydata do prezydentury.

"Dzisiejsze oświadczenie Partii Pracy oznacza, iż wyszła ona z koalicji" - powiedział Reuterowi jeden z przywódców opozycji Koba Dawitaszwili.

Po secesji Partii Pracy liczba ugrupowań w opozycyjnej koalicji zmniejszyła się do dziewięciu.

Magnat mediów i najbogatszy człowiek w Gruzji Badri Patarkaciszwili również zapowiedział ubieganie się o urząd prezydenta. Na razie nie jest jasne, czy utrzyma swą kandydaturę, czy też wycofa się na rzecz Gaczecziładze.

pap, ss

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...