Złowił okonia o długości równej rekordowi Polski. „Sam nie dowierzałem”

Dodano:
Okoń Źródło: Shutterstock / aquapix
Ogromny okoń na złoty medal został złowiony w Jeziorze Strzeszyńskim w Poznaniu. Pod względem długości dorównał rekordowi Polski, ale o oficjalnym wyrównaniu nie ma mowy, bo wędkarz nie zważył ryby. „Nic dziwnego, że złowienie półmetrowego »pasiaka« budzi dzisiaj wręcz sensację” – piszą „Wiadomosci Wędkarskie”.

Ogromny okoń został złowiony przez Bartosza Pawlickiego w październiku biegłego roku w Jeziorze Strzeszyńskim w Poznaniu. Teraz połów medalowej ryby o długości 50 centymetrów opisały „Wiadomości Wędkarskie”, czyli oficjalny portal Polskiego Związku Wędkarskiego.

Półmetrowy okoń złowiony w Poznaniu. To mógł być rekord Polski

Ryba przekroczyła normę medalową na „złoto”, wyznaczoną przez „Wiadomości Wędkarskie” na 48 centymetrów. Jednocześnie wyrównała długość okonia o wadze 2,69 kg wyłowionego w 2011 roku przez Grzegorza Wieczorka, który oficjalnie stanowi wędkarski rekord Polski.

Jednak nie możemy tutaj mówić o wyrównaniu rekordu, bo oficjalne rekordy Polski opierają się o wagę ryby. W tym przypadku wędkarz zgłosił swoją rybę do konkursu „Rekordy na plan”, w którym brana pod uwagę jest wyłącznie długość ryb, więc nie ma potrzeby ważenia jej na certyfikowanej wadze. Dodatkowo, w przypadku okonia w tej kategorii, ryba musi zostać wypuszczona na wolność. I tak właśnie zrobił pan Bartosz.

Ważne jednak, że półmetrowy okoń przekroczył 48 centymetrów, a tym samym został zakwalifikowany jako ryba na złoty medal. „Już od lat obserwujemy spadek liczby zgłoszeń medalowych okoni, a jeśli już, to są to okonie na brązowy lub srebrny medal. Taki obraz wyłania się z podsumowania zgłoszeń medalowych ryb i jest to obraz raczej smutny” – informują „Wiadomości Wędkarskie”, dodając, że „złotych” okoni w 2021 roku był tylko jeden, rok później dwa, a w 2023 trzy. „Rok miniony pod tym względem zapowiada się podobnie. Nic dziwnego, że złowienie półmetrowego »pasiaka« budzi dzisiaj zrozumiałe zainteresowanie, wręcz sensację” – wskazuje portal.

„Trzy lata czekałem na większego drapieżnika”

Pan Bartosz opowiada, że Jeziorze Strzeszyńskim w Poznaniu łowił po raz pierwszy.

„Jezioro to ma mało stanowisk dostępnych z brzegu, dlatego zabrałem ze sobą belly boata. Tego dnia ryby całkiem fajnie współpracowały, ale to, co wydarzyło się przed godziną 10, przeszło moje wszelkie oczekiwania” – relacjonuje na łamach „Wiadomości Wędkarskie”. „Wykonałem precyzyjny rzut pod trzciny, po kilku ruchach korbką poczułem mocne pstryknięcie, które odruchowo skwitowałem zacięciem. Zaraz po nim ryba ruszyła w kierunku otwartej wody z taką siłą, że byłem przekonany, że na okoniową przynętę (guma Great Fish GF1 w kolorze natural) strzelił większy szczupak. Jednak gdy poczułem charakterystyczne murowanie wiedziałem, że to będzie duży okoń” – dodaje wędkarz.

I rzeczywiście udało się wyłowić okonia na złoty medal. „Gdy ryba była już w podbieraku dopłynąłem do brzegu żeby ją zmierzyć i zrobić szybką sesję zdjęciową, po której okoń wrócił do wody. Muszę przyznać, że sam nie dowierzałem, gdy miarka pokazała 50 cm!” – opowiada pan Bartosz. „Do tej pory mój rekord okonia wynosił 46 cm, trzy lata czekałem na większego drapieżnika. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze kiedyś złowić podobnego, a nawet jeszcze większego, więc nie składam wędek i walczę dalej. Nowy sezon przed nami!” – zapowiada.

Źródło: Wiadomości Wędkarskie
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...