Stanowski szokuje w debacie prezydenckiej. „500 zł na świnię”

Dodano:
Stanowski Źródło: YouTube / Telewizja Republika
Trwa debata prezydencka na antenie Telewizji Republika. Wydarzenie jest okazją do konfrontacji poglądów kandydatów ubiegających się o najwyższy urząd w państwie. Z okazji tej skorzystał Krzysztof Stanowski, proponując nową formę wsparcia: „500 zł na każdą świnię i 500 zł na każdą osobę, która identyfikuje się jako świnia”.

Wypowiedź Krzysztofa Stanowskiego padła w odpowiedzi na pytanie o gospodarkę i nastawienie do wejścia do strefy euro. Twórca kanału Zero skrytykował dotychczasowy sposób prowadzenia kampanii przez konkurencję.

Debata w TV Republika. Stanowski z kontrowersyjnym pomysłem

— Potrzebujemy suwerennej i ambitnej gospodarki. Tymczasem w tej kampanii widzimy ogórki i jedzenie kiełbasy. To jest uwłaczające, że politycy pokazują, że nie potrafimy zbudować CPK, ale umiemy ukisić ogórki.

W dalszej części pozornie żartobliwej wypowiedzi przedstawił pomysł wsparcia rolnictwa, który zarazem miał być kpiną z politycznej poprawności: „Jeśli chcecie mój program gospodarczy, bo na pewno jesteście bardzo ciekawi (to — przyp. red.) rolnictwo — 500 zł na każdą świnię i 500 zł na każdą osobę, która identyfikuje się jako świnia”.

Merytoryka przegrywa z performansem?

Wystąpienie Stanowskiego można odbierać jako wyraz postępującego showbiznesowego charakteru kampanii prezydenckiej. Z jednej strony wypowiedź można odebrać jako kpinę z osób LGBTQ+ i trywializowanie debaty o tożsamości i równości.

Z drugiej — można uznać ją za satyrę na absurdy politycznej poprawności i rzekomy nadmiar programów socjalnych. De facto nie wnosi jednak niczego sensownego.

Tektura zamiast Trzaskowskiego

Debata rozpoczęła się kilka minut po godzinie 20. Prowadząca Katarzyna Gójska zapowiedziała wydarzenie jako wyjątkowe: „To pierwsza studyjna debata w tej kampanii”. Poprzednie dwa spotkania kandydatów miały miejsce w Końskich i miały bardziej formę wieców — jedno zorganizowane przez TV Republika, drugie przez sztab Rafała Trzaskowskiego, we współpracy z TVP, TVN i Polsatem.

Już na etapie prezentacji kandydatów doszło do zamieszania. Marek Jakubiak podszedł do pustego stanowiska przygotowanego dla Rafała Trzaskowskiego i odsłonił zasłonę przykrywającą jego tekturowy wizerunek. Z sali padł też żart: „Pan Jakubiak przyniósł swój fetysz”, co wywołało śmiech wśród niektórych uczestników.
Niedługo później Marek Jakubiak uderzył w nieobecnego prezydenta Warszawy, mówiąc do Janusza Brauna: „W tekturowym państwie Tuska pasuje mi tekturowy Trzaskowski. To obraza dla wielu milionów Polaków, że jego tutaj nie ma. Zaraz go zabiorę, żeby pan nie musiał na niego patrzeć”.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...