Macron został „uderzony” przez żonę? „Wygłupialiśmy się”
Do zdarzenia, które zaniepokoiło opinię publiczną doszło 25 maja wieczorem, w Hanoi (stolica Wietnamu). Prezydent i pierwsza dama – Brigitte Macron (z domu Trogneux) – mieli wkrótce opuścić pokład niedługo po tym, gdy samolot wylądował na Noi Bai International Airport.
Nagranie może zostać poddane szybkiej interpretacji, ale czy prawdziwej? Jest ono krótkie, a małżonki Macrona praktycznie nie widać na filmie. Nie wiadomo też, co działo się przed tą sytuacją, a także mimiki pierwszej damy podczas, gdy „odpychała” męża. Nie wiadomo również, o czym rozmawiali i czy atmosfera była napięta, a może przepełniona humorem. Pewne jest tylko to, że po wszystkim, gdy szli po schodach, nie trzymali się za ręce lub ramię.
Emmanuel Macron zabrał głos. „Wszyscy powinni się trochę uspokoić”
Sprawę komentował już Pałac Elizejski (oficjalna rezydencja prezydenta, gdzie znajduje się między innymi jego biuro). Jaka jest wersja współpracowników Macrona? Zdarzenie pokazuje sytuację, „w której prezydent i jego żona po raz ostatni odprężyli się przed rozpoczęciem podróży, przekomarzając się ze sobą”. „To był moment wzajemnej sympatii. To wszystko wystarczyło, aby dać teoretykom spiskowym trochę ziarna do ich młyna” – czytamy.
Francuski dziennik „Le Monde” zacytował słowa głowy państwa, która odniosła się do zamieszania w rozmowie z mediami. Macron wskazał, że „wygłupiał się z żoną”, wspólnie „żartowali” w tamtym momencie. – u mojemu zdziwieniu nagranie przerodziło się w coś na miarę planetarnej katastrofy – ocenił. Wskazał, że „ludzie opowiadają najróżniejsze bzdury”. Zachęcił, by wszystkie osoby, które dopatrują się w tym incydencie czegoś poważnego „trochę się uspokoili”.