Zaczął wymachiwać bronią w pociągu i groził pasażerom
Mężczyzna, który później okazał się być 51-letnim mieszkańcem powiatu poznańskiego, zachowywał się agresywnie, zaczepiał pasażerów, wreszcie wyciągnął pistolet i zaczął się nim bawić.
Jak relacjonują świadkowie, pasażer nie tylko machał bronią, ale też był wyraźnie pobudzony.
Przymusowa "wysiadka"
Widząc zagrożenie, kierownik pociągu podjął decyzję o usunięciu agresora z pociągu. Do zatrzymania doszło na stacji Dalęcino, położonej niedaleko Szczecinka. To właśnie tam 51-latek został wyproszony z pociągu.
Nawet po opuszczeniu wagonu mężczyzna zachowywał się dziwnie i próbował ukryć się w zaroślach w pobliżu stacji.
Na miejsce wezwano patrol policji. Gdy mężczyzna został ostatecznie zatrzymany, okazało się, że posiadał przy sobie broń oraz amunicję hukową. Choć nie była to broń o ostrym ogniu, jej wygląd oraz zachowanie właściciela mogły wzbudzić przekonanie o poważnym zagrożeniu życia i zdrowia pasażerów.
Funkcjonariusze szybko ustalili, że 51-latek był nietrzeźwy. W chwili zatrzymania nie był w stanie wyjaśnić przyczyn swojego postępowania. Jak zapowiedzieli policjanci, „kiedy wytrzeźwieje, zostanie przesłuchany”.
To nie pierwszy raz
Podobne sytuacje zdarzały się w przeszłości. W październiku ubiegłego roku inny mężczyzna, tym razem 36-latek podróżujący trójmiejską SKM, wyjął broń pneumatyczną i również zachowywał się agresywnie. Został obezwładniony przez policję.
Broń, którą posługiwał się 51-latek, to tzw. broń hukowa – może ona przypominać klasyczny pistolet, ale zamiast ostrych nabojów wykorzystuje amunicję wywołującą głośny huk. Jej wygląd i dźwięk mogą być jednak mylące dla postronnych obserwatorów i prowadzić do eskalacji napięcia. Broń przystawiona blisko ciała może być też niebezpieczna.