Matka Bartosza G. nie odpuszcza. Tak atakuje bliskich zamordowanej Mai
Kiedy służby odkryły ciało Mai, Bartosz G. przebywał na wymianie uczniowskiej w Grecji. To właśnie tam został zatrzymany i trafił do aresztu, w którym próbował odebrać sobie życie. Aktualnie 17-latek czeka, aż wydana zostanie zgoda na ekstradycję. Grecki sąd drugiej instancji ma zająć się tym w najbliższych dniach.
Matka Bartosza G. atakuje bliskich ofiary. „Napisała, że nie ręczy za siebie”
Od samego początku dużą uwagę w sprawie zwraca matka 17-latka. Jeszcze zanim odnaleziono ciało 16-latki, kobieta pisała obraźliwe komentarze w jej kierunku. — Teraz nazywa ją patusiarą, narkomanką, śmieciem, który wylądował w koszu... — opowiada kuzynka zamordowanej w rozmowie z dziennikarzami „Interwencji”.
— Czuję przykrość, gdy to czytam. Jak druga matka może w ogóle coś takiego napisać? Myślę, że w ten sposób ona chce zwalić winę, że Bartek zamordował Maję, bo moja córka sobie zasłużyła. Ja to tak odbieram — mówi „Interwencji” ojciec 16-latki.— Był taki wpis w internecie, ta kobieta napisała, że nie ręczy za siebie, jeżeli spotka kogoś od Mai z rodziny. Czyli ona mi grozi i mojej rodzinie — stwierdza.
W kwestii zachowania matki podejrzanego wątpliwości nie ma także pełnomocnik rodziny zamordowanej Mai, Wojciech Kasprzyk. Jak stwierdza, kobieta „wprowadzała wymiar sprawiedliwości w błąd, sygnalizując nieprawdziwe informacje w zakresie tego, czy Maja była u jej syna, czy jej nie było, później zaczęła dokonywać wpisów obraźliwych”.
— Ona jak wampir rzuca się na wszystkie media, na dziennikarzy, na prokuratora, na mnie ostatnio nawet wypisywała jakieś bzdury — ocenił mecenas.
Dziennikarze rozmawiali z matką Bartosza G. Kobieta nie zgodziła się na publikację
„Interwencja” o komentarze postanowiła zapytać bezpośrednio matkę Bartosza G. Choć kobieta porozmawiała z dziennikarzami, nie wyraziła zgody na publikację rozmowy. Dziennikarze streścili więc jej wypowiedź do dwóch wniosków.
Pierwszy z nich dotyczy doniesień, że jej syn miał poddawać 16-latkę torturom. „Wstępna sekcja zwłok nie wykazała, aby Maja została poddana jakimkolwiek torturom. Zarzut przedstawiony Bartoszowi G. jest zatem nieadekwatny do sytuacji” — miała stwierdził kobieta parafrazowana przez dziennikarzy. — Skąd matka wie, co jest w sekcji zwłok? Nie wie, bo nie ma dostępu do akt. Więc nie powinna się w ogóle wypowiadać i wypowiadać herezji — komentuje słowa kobiety pełnomocnik rodziny.
„Po targnięciu się na swoje życie, Bartosz G. doznał częściowej amnezji. W jej wyniku nie pamięta momentu zabójstwa” — brzmi za to drugi wniosek. — Uśmiecham się, bo to jest kolejna próba mataczenia przez matkę i nieudolna próba jakiejś obrony — odnosi się ojciec zamordowanej.
Pełnomocnik rodziny zapowiedział, że sporządzony zostanie pozew przeciwko matce Bartosza G. Dotyczyć będzie naruszenie dóbr osobistych. Mecenas domagać się będzie wydania zabezpieczenia w formie zakazu publikowania jakichkolwiek wpisów związanych z tragedią.