Zmutowane mrówki sieją spustoszenie. Eksperci alarmują: trudno je opanować
Ich działalność powoduje ogromne straty w lokalnym rolnictwie oraz szkody dla środowiska naturalnego. W Stanach Zjednoczonych owady te wywołują prawdziwy popłoch.
Inwazja ognistych mrówek przybiera na sile
Mrówki ogniste, pierwotnie pochodzące z Ameryki Południowej, pojawiły się w USA na początku XX wieku. Od tego czasu systematycznie niszczą lokalne ekosystemy, powodując poważne szkody w uprawach i hodowlach zwierząt. Przez lata ich ekspansja była ograniczana przez zimne temperatury, jednak ocieplenie klimatu pozwoliło im przeniknąć na nowe obszary, m.in. w Kalifornii i Karolinie Północnej.
Kolonie tych mrówek mogą liczyć setki tysięcy robotnic, a jedna królowa potrafi składać nawet tysiąc jaj dziennie. W przypadku zagrożenia wodą, na przykład podczas powodzi, mrówki łączą się w pływające „tratwy”, umożliwiające przemieszczanie się kolonii. Jad tych owadów powoduje bolesne i swędzące zmiany skórne, a wiele ukąszeń może doprowadzić do poważnych reakcji alergicznych – włącznie ze wstrząsem anafilaktycznym.
Hybryda mrówek ognistych. Nowy superdrapieżnik w naturze
Największe zagrożenie stanowi obecnie nowa forma tych owadów – hybryda czarnej i czerwonej mrówki ognistej. Nowy szczep jest silniejszy, bardziej agresywny, odporny na wirusy i zdolny do przetrwania w warunkach niższych temperatur. Dla lokalnych społeczności to poważny problem – owady te rozprzestrzeniają się szybciej, a ich obecność wiąże się z ryzykiem dla zdrowia ludzi, zwierząt i upraw.
Władze Karoliny Północnej przyznały, że całkowite wytępienie hybrydy nie jest realne. Obecnie działania skupiają się na ograniczaniu populacji oraz stosowaniu dostępnych metod ochrony.