Tusk o patrolach obywatelskich na granicy: Zrobimy z tym porządek
Premier Donald Tusk podczas poniedziałkowej konferencji prasowej zapowiedział zdecydowaną reakcję rządu i służb. – „Zrobimy z tym porządek. To nie ulega wątpliwości” – oświadczył.
Grupy określane jako „obywatelskie straże graniczne” zaczęły pojawiać się przy zachodniej granicy Polski, głównie w rejonie Lubuskiego i Dolnego Śląska. Ich członkowie, często powiązani ze środowiskami skrajnej prawicy, organizują nieformalne patrole i publikują w internecie nagrania pokazujące osoby przekraczające granicę. Często towarzyszą temu oskarżenia o rzekomy „zalew nielegalnych imigrantów”, mimo braku potwierdzenia takich twierdzeń przez służby.
Premier Donald Tusk nie pozostawił złudzeń co do oceny tych działań.
- Wiecie, co wyprawiają, to jest kompromitujące z punktu widzenia nas wszystkich. Dlatego będę oczekiwał od Straży Granicznej i policji precyzyjnie informacji, w jaki sposób będzie można usunąć ten problem. To państwo jest odpowiedzialne za bezpieczeństwo granicy a nie grupy zwoływane przez Bąkiewicza – powiedział, odnosząc się wprost do postaci Roberta Bąkiewicza, znanego z organizowania radykalnych demonstracji.
Reakcja rządu: granica pod pełną kontrolą
Premier zadeklarował, że państwo nie dopuści do sytuacji, w której bezpieczeństwo granic będzie zależne od samozwańczych patroli.
– Zrobimy z tym porządek. To nie ulega wątpliwości – powtórzył, zapowiadając działania organów państwowych.
Donald Tusk podkreślił, że bezpieczeństwo na granicach to zadanie służb, a nie prywatnych obywateli, którzy nierzadko przekraczają granice prawa. Jednocześnie zapewnił, że sytuacja na zachodniej granicy jest na bieżąco monitorowana i nie potwierdza się narracja o rzekomym masowym napływie nielegalnych migrantów.
„Nie ma fali migrantów z Niemiec”
W odpowiedzi na powtarzające się głosy polityków prawicy o „zalewie migrantów” z zachodu, premier stanowczo zdementował te informacje.
– Informacje, że Polska jest zalewana nielegalnymi imigrantami ze strony zachodniej, to jest nieprawda. Są przypadki, które w tej chwili badamy szczegółowo – oświadczył Tusk.
Zaznaczył również, że rząd polski prowadzi rozmowy z władzami Niemiec w sprawie potencjalnych nieprawidłowości w zakresie przekraczania granicy.
– Zwróciłem się także do rządu niemieckiego z informacją, że każdy taki przypadek będzie badany, a konsekwencją tego będzie niewpuszczanie nikogo – dodał.
Możliwość przywrócenia kontroli granicznej
Premier zapowiedział, że jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, Polska rozważy przywrócenie kontroli na granicy z Niemcami.
– Wskazaliśmy także stronie niemieckiej, że jeśli będą powtarzały się przypadki, które z naszej z naszego punktu widzenia są wątpliwe, będziemy musieli przywrócić kontrole na granicy polsko-niemieckiej od strony polskiej i to taką efektywną – zapowiedział.
Jednak Tusk zaznaczył również, że taka decyzja byłaby bardzo kosztowna społecznie.
– Gdyby nie było negatywnych konsekwencji zamknięcia granicy, to ja bym się nie wahał ani chwili. Problemem jest, że to będzie dotkliwe z punktu widzenia setek tysięcy Polaków, którzy przekraczają czasami codziennie granicę polsko-niemiecką – przyznał.
Służby mają działać stanowczo
Donald Tusk wezwał Straż Graniczną do jednoznacznego egzekwowania przepisów prawa wobec wszystkich, którzy próbują przekraczać granicę – niezależnie od tego, z którego kraju przyjeżdżają.
– Dzisiaj będę chciał usłyszeć także od Straży Granicznej, w jaki sposób ma zamiar egzekwować moje polecenie, aby nikt z żadnego kraju, także z Niemiec, nie wkroczył na teren Polski bez zgody i jednoznacznego określenia, że taki jest nasz obowiązek prawny, międzynarodowy – zaznaczył.
Premier zapowiedział także zdecydowane działania wobec nielegalnych obywatelskich patroli oraz dalsze kroki dyplomatyczne i operacyjne mające na celu wyeliminowanie zagrożeń przygranicznych bez eskalowania napięć politycznych.