Leśnicy toczą bój z groźną rośliną. Powoduje poważne oparzenia

Dodano:
Heracleum sosnowskyi, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Facebook / Andrzej Łata / Nadleśnictwo Tomaszów
Nadleśnictwo Tomaszów toczy ostrą walkę z Heracleum sosnowskyi – gatunkiem rośliny zielnej z rodziny selerowatych (Apiaceae). „Jest bardzo niebezpieczna dla człowieka” – zaznaczają eksperci.

We wtorek nadleśnictwo, które rozciąga się od rejonów Lubelszczyzny po Podkarpacie, opublikowało zdjęcia pracowników Lasów Państwowych, którzy przemieszczają się po terenie w specjalnych kombinezonach. Mają one za zadanie ochronić ich ciała.

„Na wschodnich rubieżach naszego nadleśnictwa trwa walka z Barszczem Sosnowskiego” – informują LP. Roślina z rodziny selerowatych „zawiera toksyczne furanokumaryny”. „Jest też w naszych warunkach silnie ekspansywna – wypiera rodzime gatunki roślin” – wskazują eksperci.

Nadleśnictwo Tomaszów toczy bój z Barszczem Sosnowskiego. Sok rośliny „w połączeniu ze światłem słonecznym powoduje oparzenia”

W jaki sposób pracownicy LP walczą z barszczem? „Uderzamy tam, gdzie najbardziej zaboli – w korzeń rośliny” – relacjonują trwające prace. „Pozwoli to wyhamować jego ekspansję do momentu, gdy uprawy bukowe dojdą do zwarcia. A gdy to się stanie, młode buki tak silnie zacienią glebę, że barszcz już nie da sobie tam rady” – zapewniają.

To bardzo groźne dla zdrowia zadanie, którego muszą się jednak podjąć. „Sok barszczu, w połączeniu ze światłem słonecznym, powoduje oparzenia skóry. Dlatego pracownicy wykonujący tą pracę muszą być w pełni zabezpieczeni” – czytamy.

Przy likwidacji rośliny ważne jest nie tylko miejsce, ale również czas. „Kluczowy jest termin wykonania tych zabiegów. Najważniejsze żeby osobniki barszczu nie zdołały zawiązać nasion, dlatego ten zabieg wykonujemy w momencie kiedy kwitnie. Dzięki temu też łatwe jest zlokalizowanie osobników w leśnym gąszczu” – wyjaśniają eksperci.

Groźne dla zdrowia objawy. Poparzenia skóry, wymioty, duszności czy świąd oczu

Istnieją różne metody walki z barszczem Sosnowskiego, jednak – jak przyznają leśnicy – „metoda mechaniczna nie jest zbyt skuteczna”. „Ale pozwoli nam wyprowadzić bukowe uprawy do momentu, gdy barszcz przestanie im zagrażać” – czytamy.

Dlaczego roślina jest tak groźna dla ludzi? Ma to związek z reakcją fototoksyczną, uruchamianą przez promienie słoneczne, które padają na skórę pokrytą furanokumaryną. Najpierw pojawia się zaczerwienienie, świąd, a następnie męczące pieczenie skóry. Po pewnym czasie osoba zakażona zauważyć moze na ciele pęcherze z treścią surowiczą (niekiedy mają one duże rozmiary).

Jakie objawy mogą jeszcze towarzyszyć osobie chorej? Ból głowy, nudności, wymioty, zawroty głowy, duszności, kaszel, drapanie w gardle czy świąd oczu.

Źródło: WPROST.pl / Nadleśnictwo Tomaszów
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...