Pedofil na posiedzeniu sejmowego zespołu Józefaciuka. „Jeżeli raz skrzywdzisz dziecko, to tracisz moje zaufanie”

Dodano:
Marcin Józefaciuk Źródło: Newspix.pl / Marcin Banaszkiewicz / Fotonews
Na spotkaniu parlamentarnego zespołu ds. ochrony dzieci pojawiła się osoba skazana za pedofilię. Jak to możliwe? Przewodniczący poseł Marcin Józefaciuk tłumaczy się z szokującej sytuacji i zapowiada zmiany. – Jeśli raz skrzywdzisz dziecko, tracisz moje zaufanie na zawsze – mówi w rozmowie z „Wprost”

Jak do tego doszło, że na spotkanie zespołu, którego pan jest przewodniczącym, wzięła udział osoba skazana za pedofilię?

Na zespoły parlamentarne zgłaszane są osoby poprzez różne fundacje, stowarzyszenia. I te osoby przechodzą przez biuro przepustek. One są wstępnie sprawdzane po numerze PESEL, czy w ogóle to jest osoba, która może pojawić się na terenie Sejmu, czyli na przykład nie jest to ktoś z wyrokiem, ktoś, kto powinien być we więzieniu, uciekinier, nielegalny imigrant itd. Takie podstawowe sprawdzenie.

W przypadku posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Dzieci w Procesie Rozstania Rodziców, które miało miejsce 4 sierpnia, tematyką były tablice alimentacyjne.

Tak, ale zespół ma w nazwie „ochrony dzieci”. Czy nie powinno być weryfikacji osób, które są zapraszane na takie spotkania w tzw. rejestrach pedofilów?

To nie jest standardową procedurą jeśli chodzi o zespoły, w których biorą udział dorośli. Szczerze mówiąc, nie myślałem wcześniej o tym, by sprawdzać uczestników w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Być może zbyt pochopnie, zbyt szybko zaufałem stowarzyszeniom, które są wpisane w Krajowym Rejestrze Sądowym. A dokładniej jednemu. Reszta fundacji i stowarzyszeń wprowadziła osoby, wobec których nie było jakichkolwiek wątpliwości. Z tym konkretnym stowarzyszeniem wcześniej współpracowałem. Wcześniej nie miałem podczas współpracy z nimi większych obiekcji. Jak zgłasza stowarzyszenie w ogóle nieistniejące, czy nowe, tylko takie, które jest w obrocie prawnym jakiś czas, swojego przedstawiciela, to mogę mieć pewną dozę zaufania, że będzie wskazana przez nich osoba, która nie skrzywdziła nikogo. Zawsze, jeśli ktoś budzi moje wątpliwości, nie dostaje wstępu na posiedzenie. Tutaj takiej sytuacji przed posiedzeniem nie było.

Jeżeli w posiedzeniu uczestniczyłyby dzieci, to jak najbardziej wszyscy byliby prześwietleni we wspomnianym rejestrze.

Jednak doszło do sytuacji, w której w posiedzeniu zespołu wziął udział pedofil.

Ja w żaden sposób nie umniejszam swojej winy, bo spotkanie zostało zhańbione obecnością osoby, która, moim zdaniem, nie ma moralnego prawa na nim być. Jednak trudno jest powiedzieć, że ja czegoś nie dopełniłem. To samo dotyczy kancelarii Sejmu. Wszystko odbyło się zgodnie z procedurami i nikt nie został narażony na niebezpieczeństwo.

Jestem wdzięczny osobom, które zgłosiły ten fakt, bo nie byłem w ogóle świadom tego, że taka osoba się znajduje na posiedzeniu. Później po wypowiedzi tej osoby domyśliłem się, że chodzi o to, że ta osoba była skazana ze względu niealimentację.

To było widać na nagraniu z posiedzenia. Czy jednak nie powinien pan mocniej zareagować i np. wyprosić tę osobę z sali?

Wyproszenie spowodowałoby więcej zamieszania, niż zabranie głosu tej osobie. Chciała dalej kontynuować swoją wypowiedź, ale nie dopuściłem do tego. Na pewno po tym incydencie zostanie wzmożona czujność, oczywiście, jeżeli dalej ten zespół będzie istniał. Zobaczymy, co zdecyduje prezydium Sejmu. Jedno jest pewne, w tym momencie prawnicy analizują nagranie i jeśli jest jakieś domniemanie, że ta osoba łamie wyrok sądu, zostanie skierowane zawiadomienie do prokuratury.

Niesmak wśród uczestników jednak pozostał.

Tak, mój również. I raz jeszcze przepraszam wszystkich uczestników za tę sytuację. Stowarzyszenie, które wprowadziło tę osobę, naruszyło podstawowe zaufanie do zespołu. Ten zespół ma bardzo ważny cel – porozmawiania ze społecznością ojców, matek oraz prawników o dobru dziecka w tym trudnym dla niego okresie okołorozwodowym. I po tych rozmowach dania konkretnych rekomendacji. To jest niezwykle ważne. Nie było na ten temat rozmowy od bardzo dawna w Sejmie. Nie chciałbym, żeby jedna sytuacja doprowadziła do tego, że zarówno członkowie, jak i osoby, które będą zapraszane ani eksperci miały podważaną wiarygodność. Na pewno wszystkie osoby będą jeszcze dodatkowo sprawdzane w rejestrze przestępców seksualnych.

To była jednorazowa forma tego typu, na ogół to są panele eksperckie. Bardzo źle się stało, że ktoś próbował wprowadzić taką osobę. Jakkolwiek rozumiem, że odbyła ona swoją karę, ma pełnie praw obywatelskich, ale ja nie chce z taką osobą współpracować. Jeżeli raz skrzywdzisz dziecko, to tracisz moje zaufanie w 100 procentach i go nie odzyskasz. Nie powinieneś wypowiadać się na tematy dzieci, bo skrzywdziłeś dziecko. Dla mnie to sytuacja zero-jedynkowa.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...