„Króliki demony” opanowały miasto. Widok jak z horroru

Dodano:
Królik z naroślami na głowie Źródło: Shutterstock / Education Images/Universal Images Group/Getty Images
Na ulicach amerykańskiego miasta pojawiły się stworzenia wyglądające jak żywcem wyjęte z horroru. Z głów wyrastają im czarne, przypominające macki narośla. Mieszkańcy ochrzcili je mianem „królików zombie”. Co to za zjawisko?

Media społecznościowe obiegły niepokojące zdjęcia królików z Fort Collins w stanie Kolorado. Na fotografiach widać zwierzęta z dziwnymi, czarnymi naroślami wyrastającymi z głów i pyska. Amerykańskie media, w tym CBS News, porównały je do istot z „niskobudżetowego horroru” i ochrzciły takimi przydomkami jak „króliki Frankensteina”, „króliki demony” czy „króliki zombie”.

Za ten niecodzienny wygląd odpowiada wirus brodawczaka Shope’a, znany też jako wirus brodawczaka króliczego (CRPV). Patogen został po raz pierwszy opisany w latach 30. XX wieku przez naukowca Richarda Shope’a z Uniwersytetu Rockefellera, który zauważył podobne narośla u dzikich królików. Co ciekawe, badania nad tym wirusem odegrały istotną rolę w opracowaniu szczepionki przeciwko wirusowi HPV u ludzi.

Wygląd szokuje, ale zagrożenia nie ma

Zakażenie przenoszone jest głównie przez ukąszenia kleszczy i komarów. Choroba powoduje powstawanie brodawkowatych guzów na głowie i w okolicy pyska. Jak podaje „Forbes”, Colorado Parks & Wildlife uspokaja, że choć wygląd zakażonych zwierząt może szokować, nie stanowią one zagrożenia dla ludzi ani dla zwierząt domowych. Zarażeniu mogą ulec wyłącznie inne króliki. Eksperci ds. przyrody przypominają jednak, by unikać kontaktu z chorymi dzikimi zwierzętami.

Narośla zazwyczaj nie zagrażają życiu, choć mogą utrudniać królikom jedzenie czy poruszanie się, szczególnie gdy osiągają duże rozmiary. W rzadkich przypadkach mogą jednak przekształcić się w zmiany złośliwe. Jak podkreśla CBS News, „układ odpornościowy królików jest w stanie zwalczyć wirusa, a gdy już to zrobi, narośla znikną”.

Źródło: CBS News / Forbes
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...